jak nie robić agitki proszczepionkowej

Dzisiaj krótka rozprawka z ostatnim tekstem mitologa współczesnego, tj. jego blogaskową notką, którą przedrukowano gdzieniegdzie w mediach.

Czytaj dalej „jak nie robić agitki proszczepionkowej”

Reklamy
jak nie robić agitki proszczepionkowej

Europejscy nomadzi

Dzisiaj trochę o tzw. „pakiecie mobilności”, czyli kontynuacja cyklu „Polska Tirami stoi„. Pakiet mobilności ma uporządkować kwestie wewnątrzwspólnotowego transportu ładunków. Osoby słabiej zaznajomione w temacie mylą go czasem z macronowymi  propozycjami zmian w pracy delegowanej, którymi solidarnie straszą media „różnych” nurtów odwołując się przy okazji do najbardziej ksenofobicznych uczuć Polaków przez stosowanie argumentacji godnej kampanii probrexitowej uskutecznianej przez UKIP (zabierajo prace i wysysajo pieniondze z systemu zabezpieczeń społecznych1111). Tymczasem są to różne sprawy.

Przy czym pakiet mobilności jest związany z dyrektywą o pracy delegowanej, gdyż na chwilę obecną zakłada, że pobyt kierowcy w danym kraju dłużej niż trzy dni powoduje, że powinien być on uznany za pracownika delegowanego. Tj. wymusza wprowadzenie reguł delegowania pracowników transportu we wszystkich krajach wspólnoty. Podczas gdy obecnie funkcjonuje to tylko w niektórych, m.in. we Francji.

Ale pakiet mobilności to znacznie więcej:

  • obowiązek noclegów kierowców w hotelach dla niektórych rodzajów odpoczynku oraz zapewnienie im możliwości okresowego powrotu do domów celem zapewnienia widzeń z rodziną [zbieżność z terminologią więzienną zupełnie przypadkowa, heheszek – przyp. lolek]
  • zmiana zasad kabotażu (czyli wykonywania przewozów zaczynających się i kończących na obszarze obcego względem firmy transportowej państwa1), w tym objęcie kabotażu zasadami pracy delegowanej
  • profesjonalizacja przewozów międzynarodowych pojazdami o dopuszczalnej masie całkowitwej do 3,5 tony, tj. np. międzynarodowych kurierów ekspresowych(?)
  • czy też walka z firmami składającymi się z drzwi z zawieszoną skrzynką pocztową (w sumie pomysł tanich bander nie jest w transporcie niczym nowym, a że przy okazji można ominąć niektóre przepisy).

Więcej o projektowanych zmianach można poczytać np.: tu czy tu i w wielu innych miejscach.

Warto podkreślić, że że pakiet mobilności i dyrektywa o pracy delegowanej to różne procesy legislacyjne, więc inne są w tych przypadkach koalicje. Z polskiej perspektywy warto wskazać, że walką z poszczególnymi zapisami dyrektywy chwalą się zarówno europosłanki EPL (tj. PO): Danuta Jazłowiecka i Elżbieta Łukacijewska (o czym za paywallem donosi Wyborcza oraz bez paywalla ZMPD), ale też sam minister infrastruktury i budownictwa, a swoje wątpliwości wyraża też europoseł Kosma Złotowski z partii EKR (PiS), o czym w innej relacji informuje ZMPD2. Jak widać bajki o totalnych opozycjach są dla maluczkich naiwniaków, gdyż w razie co POPiS idzie ramię w ramię mówiąc jednym głosem.

Posłuchajmy głosu Pana Kosmy wg relacji ZMPD:

Głos w dyskusji zabrał także Kosma Złotowski z EKR, który odniósł się do kwestii dumpingu społecznego jako pojęcia używanego w debacie o wynagrodzeniach pracowników z krajów Europy Środkowo-Wschodniej. W tym kontekście zwrócił się z prośbą o wyjaśnienie przez Prezydencję, czy faktycznie mamy do czynienia z tym zjawiskiem w Europie, czy też jest to jedynie slogan używany do maskowania prawdziwych intencji krajów zachodnich, chcących zabezpieczać swoje rynki przed konkurencją przewoźników z państw o niższych kosztach pracy.

No więc Panie Pośle: dumping społeczny [w zasadzie socjalny – przyp. lolek] to właśnie jest inna nazwa na „konkurencję przewoźników z państw o niższych kosztach pracy”. Intencje innych krajów są właśnie takie, by zabezpieczyć swoich obywateli przed drugą stroną medalu owych niższych kosztów pracy – pracą w kiepskich warunkach i polską chlubą: głodowymi emeryturami.

Teraz przejdźmy do kolejnych obiekcji:

Noclegi

Wyborcza zza paywalla prezentuje interes przewoźnika:

Kierowca będzie mieszkał w hotelu, a w samochodzie pozostanie ładunek wart wiele tysięcy euro. Kto będzie odpowiadał za bezpieczeństwo tego ładunku? – pytał [przewoźnik]. Przypomniał przykład z Nicei i Berlina, gdy skradzione ciężarówki zostały wykorzystane do ataku terrorystycznego.

Jeśli zadaliście sobie właśnie pytanie „to kiedy ten kierowca ma spać?”, to znaczy, że tli się w was lewicowa duszyczka. Otóż kierowca nie ma spać. Kierowca ma prowadzić samochód, a potem warować. A wszystko za miskę schaboszczaka dziennie. Proste i logiczne. Oczywiście nie jest żadną tajemnicą, że złodzieje mają sposób na takich śpiąco-warujących kierowców. Sposób ten nazywa się gaz usypiający. Jak przypadkiem wpuści się go trochę za dużo, to cóż, kierowca już się nie obudzi. Zresztą Pan przewoźnik wskazał przykład Berlina, gdzie jak wiadomo terrorysta zwyczajnie kierowcę zabił. Jak widać, chociaż kierowców jest zbyt mało, to ciągle jest ich zbyt wielu3.

Oczywiście przewoźnicy mają jak największe prawo do prezentowania swoich interesów. Zobaczmy zatem co na ten temat powiedzieli politycy. ZMPD donosi:

Elżbieta Łukacijewska (EPP) [PO – przyp. lolek] Podniosła także poruszaną często w Brukseli przez przedstawicieli ZMPD kwestię odpowiedzialności za ewentualne kradzieże lub zniszczenie ładunków pozostawionych przez kierowców udających się na tygodniowy odpoczynek poza kabiną pojazdu oraz problem z ich ubezpieczeniem.

Ech, lolek trochę żałuje, że nie dorobił się żadnego neoliberała, który by teraz przyszedł i wyjaśnił, że tygodniowe koczowanie w szoferce to wielkie osiągnięcie cywilizacyjne – sama dobroć mobilności. No ale w ramach dobrej woli zinterpretujmy to tak, że chodzi tylko o to, żeby ktoś był łaskaw ubezpieczyć taki pozostawiony na parkingu ładunek, a nie o wielki żal do UE, że ta chce, by kierowcy mogli się czasem przespać na normalnym łóżku hotelowym. Przy czym lolek do końca nie wie, jakie ładunki mogą ot tak sobie tydzień stać w naczepie. Słaby jest w meandrach transportu międzynarodowego.

Noclegi vol. 2

Szczęśliwie pozostała argumentacja już raczej tak bardzo nie przeraża postronnego słuchacza, który lepiej poznał cywilizację. Z noclegami jest jeszcze jednak kwestia. Znowu oddajmy głos przewoźnikowi:

To piękny pomysł, żeby kierowcy nocowali w hotelach, ale brakuje odpowiedniej infrastruktury przy autostradach.

oraz odpowiednio Pani Posłance Łukacijewskiej

Zwróciła uwagę na kwestię braku bezpiecznych parkingów oraz infrastruktury hotelowej.

No tak, nikt nie mówił, że wprowadzanie cywilizacji w miejsce wolnego rynku, będzie proste łatwe i przyjemne.

Kabotaż

Zmiany w kabotażu polegają na skróceniu liczby dni możliwości jego wykonywania przy jednoczesnym zniesieniu limitu takich operacji. W domyśle ma to pozwolić ograniczyć puste przebiegi, a zatem zmniejszyć emisje CO2. Oddajmy ponownie głos Pani Łukacijewskiej (za ZMPD).

Elżbieta Łukacijewska (…) Zwróciła także uwagę, że przed stroną estońską stoi zadanie odpowiedzi na trudne pytania, takie jak (…) wprowadzania ograniczeń w kabotażu w kontekście celu redukcji emisji CO2 w UE.

Lolek, jak na fana integracji europejskiej oczywiście też jest za zniesieniem ograniczeń w kabotażu, bo po co redukować emisję CO2 mniej, skoro można bardziej.

Praca delegowana

Na koniec za wyborczą oddajmy głos eurodeputowanej Pani Jazłowieckiej (PO):

Eurodeputowana Danuta Jazłowiecka (…) uważa, że zasady oddelegowania pracowników nie są dostosowane do specyfiki sektora transportu. Trzeba opracować odrębne rozwiązania, które zabezpieczą potrzeby pracowników, ale umożliwią rozwój sektorowi.

Lolek jest w stanie zgodzić się z tym, że podleganie regulacjom pracy 10 różnych krajów europejskich miesięcznie stwarza problemy. Niestety lolek mało ogląda TVP czy TVN. Ufa, że kwestie te są regularnie dyskutowane na tych antenach, gdyż są to kwestie wyjątkowo ważne dla naszego kraju. Podobnie, jak i następne…

Nie tylko pakiet mobilności i delegowanie

są zagrożeniem dla transportu drogowego – możemy przeczytać na portalu „Transport logistyka Polska„. W artykule tym poznajemy stanowisko Konfederacji Pracodawców Lewiatan oraz organizacji BusinessEurope (ale też związku zawodowego ETUC) dotyczące „rewizji rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 883/2004 z dnia 29 kwietnia 2004 r. w sprawie koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego (Dz.U. L 200, 7.6.2004, s. 1–49) oraz rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) 987/2009 z dnia 16 września 2009 r. dotyczące wykonywania rozporządzenia (WE) nr 883/2004 w sprawie koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego”.

No patrzcie, to istnieje taki temat, jak „koordynacja systemów zabezpieczenia społecznego”. Redaktorki TVP i TVN na pewno prześcigają się w relacjach nad postępami tejże koordynacji, gdyż Polska jest liderem prac z tym związanych (lolek serio mało ogląda tv, więc tak tylko antycypuje, niachniaszek).

Podsumowanie

Polska. Kraj czterystu tysięcy pracowników delegowanych i dwóch milionów migrantów ekonomicznych. Europejski lider międzynarodowego samochodowego transportu ładunków z ponad 20% udziałem w UE zapewnianym przez tysiące przedsiębiorstw. W końcu kraj goszczący liczne międzynarodowe koorporacje, zatrudniające kolejne setki tysięcy, jeśli nie miliony pracowników, z których każdy w dowolnej sekundzie może usłyszeć „zwijamy koczowisko i rozbijamy namioty gdzieś w Irlandii czy na Czechach. Jedziesz z nami czy zostajesz sam ze swoim kredytem?”. Do tego tysiące marynarzy itd. Naród współczesnych nomadów.

Wydawać by się mogło, że powinien być to europejski lider integracji, gdyż każda integracja będzie pomocą dla takiego nomada. Tymczasem głównie siły polityczne w tym kraju, to fascynaci Europy państw narodowych, w których Polak zawsze będzie gorszego sortu obcym oraz zaślepieni PeKaBem wcześni neolibrałowie, którzy głęboko wierzą, że mobilność jest najwyższym dobrem, a takie tam kwestie jak emerytury czy więzi rodzinne są ósmorzędne. A i tak, gdy przychodzi co do czego to rozpatrują wszystko w kategoriach Europy państw narodowych, wykrzykując jednym głosem z tymi pierwszymi Polexitowe hasła o mitycznym zaborze pracy. Intrygujące.


  1. Nie mylić z trampingiem, czyli sytuacją, w której przewóz zaczyna się na obszarze jednego obcego względem przewoźnika państwa, a kończy na terytorium innego obcego państwa. Tramping bywa wykorzystywany do uniknięcia ograniczeń kabotażu. 
  2. ZMPD w trzeciej relacji informuje też o europosłach z innych krajów i frakcji (np. ALDE). 
  3. To swoją drogą ciekawe czy taka zbitka to przejaw ukrytej opcji lewackiej. Tak czy inaczej nie zostało to w żaden sposób skomentowane, a w świecie nadmiaru informacji łatwo można niektóre z nich zapomnieć lub nie skojarzyć. Więc cóż, to jednak świadczy o tej gazecie. 
Europejscy nomadzi

scenariusze wyjścia z unii

W miejscach okołoliberalnych czy okołolewicowych przyjęło się, że nieładnie jest budować symetryzm pomiędzy rządzącą prawicą, a opozycyjną prawicą (a ostatnio też nową makarono-prawicą budowaną podobno wokół pałacu prezydenckiego) przez twierdzenie, że to jedno i to samo. Szczęśliwie trafiliście do miejsca, którego celem jest wzbudzenie w czytelniczce uczucia głębokiej niezgody z tym, co się właśnie przeczytała, więc podejmowanie takich kwestii jest jak najbardziej dozwolone.

Czytaj dalej „scenariusze wyjścia z unii”

scenariusze wyjścia z unii

Krytyka SUVów

Dzisiejsza notka poświęcona jest samochodom klasy SUV. Lolek w kilu zdaniach (tj. 4 000 słów) postara się przekonać swoich bardzo nielicznych czytelników, że samochody te należy srogo opodatkować. Lolek oczywiście zdaje sobie sprawę z tego, że stąpa po niepewnym gruncie, gdyż zaraz okaże się, że jakiś znany lewicowiec, tudzież jakiś lolka przełożony, ma i jeździ SUVem. Niestety prowokatorski charakter niniejszego blogaska wymaga podejmowania ryzyka. W noci tej lolek nie ma nic osobistego do kogokolwiek, w szczególności do wspominanych wcześniej grup osób. Chodzi tu wyłącznie o szeroko rozumiane dobro świata. Lolek wyraża złudną nadzieję, że zostanie to zrozumiane. Nic innego mu nie pozostało.

Czytaj dalej „Krytyka SUVów”

Krytyka SUVów