Transport społeczny, czyli śmierć kopciuchom

Dziś krótkie wyjaśnienie tego czym jest transport społeczny (od ang. community transport) oraz przy okazji o tym dlaczego efekty ministerialnego programu Autobus+ będą bardzo ograniczone.

Transport społeczny funkcjonuje sobie w niektórych krajach, takich jak Wielka Brytania. W najprostszym ujęciu jest to specyficzny rodzaj taksówki. Ot można zadzwonić, umówić się na dzień i godzinę, by podjechał samochód i móc pojechać do lekarza, na zakupy czy szkolenie dla bezrobotnych. Od taksówek odróżnia go to, że jest w założeniach tani (a nawet darmowy) oraz skierowany do wybranych grup osób, np. seniorów czy bezrobotnych, którzy nie mają prawa jazdy. Transport ten jest w szczególności uruchamiany na obszarach słabo zaludnionych, to jest na głębokiej prowincji.

Czytaj dalej „Transport społeczny, czyli śmierć kopciuchom”

Transport społeczny, czyli śmierć kopciuchom

Merytokratyczni besserwisserzy

Zwolennicy tzw. merytokracji lubują się w argumentowaniu, że „o konstrukcji mostów winni dyskutować jedynie konstruktorzy mostów”. Najwyraźniej nie wiedzą, że przykład ten jest jednym z dobitniejszych świadczących przeciw podejściu merytokratycznemu, jako takiemu.

Czytaj dalej „Merytokratyczni besserwisserzy”

Merytokratyczni besserwisserzy

A Ty przed kim chcesz chronić swoje dzieci?

Postrzegający wszystko w kategoriach kibolskiej ustawki prawacy lubują się ostatnio w pokazywaniu dramatycznych porównań z pytaniem jaki scenariusz wybralibyśmy dla naszych dzieci. Lolek nie chcąc pozostać gorszy także się w to pobawi. Zatem gdzie wolałabyś znaleźć się ze swoim dzieckiem?

(uwaga materiały mogą Cię przerazić bez względu na to, po której stronie się opowiesz)

Czytaj dalej „A Ty przed kim chcesz chronić swoje dzieci?”

A Ty przed kim chcesz chronić swoje dzieci?

Obalamy mity o wyborach (na szybko)

Na potrzeby dyskusji u Orlińskiego lolek zajrzał do szczegółowych wyników wyborów opublikowanych na stronie wybory.gov.pl. W wyniku tego popełnił komentarz.

@Chciałbym poznać dane frekwencji miasto kontra wieś, w kontekście zmotywowania własnego elektoratu przez PiS.
Można sobie wyciągnąć csvkę ze strony wybory.gov.pl i przefiltorwać gminy TERYTEM. W wersji dla leniwych:
1. Miasta na prawach powiatu: RAZEM 1,43%
2. Gminy miejskie: RAZEM 1,23%
3. Gminy miejsko-wiejskie: RAZEM 1,17%
4. Gminy wiejskie: RAZEM 0,99%
5. Statki i zagranica: RAZEM 2,54%

W KE vs PE, ta pierwsza wygrywa tylko w miastach na prawach powiatu oraz na statkach i zagranicy (tam nadspodziewanie silni są konfederaci). W miastach gminnych jest remis ze wskazaniem na PIS. W miastach na prawach powiatu oddano blisko 5 milionów głosów, podczas gdy na wsiach i gminach miejsko-wiejskich blisko 6,5 miliona. Frekwencja w miastach na prawach powiatu wynosiła 52%, podczas gdy w gminach wiejskich i miejsko-wiejskich 41% (licząc głosy ważne do liczby uprawnionych do głosowania

Obalmy zatem kilka mitów.

MIT 1: Lewicę popierają wielkie miasta
Nieprawda. Wielkie miasta zagłosowały na Wiosnę Biedronia. Trzymajmy za nią kciuki, żeby wybrani kandydaci nie zawiedli oczekiwań elektoratu. Razemy swój procent zagorzałych kibiców miały bez względu na charakter gminy.

MIT2: Wyborcy KE zostali w swoich wielkomiejskich domach, a PIS na wsi przywoził swój elektorat autobusami
Nieprawda. Wyborczynie wielkomiejskie były wyraźnie zmotywowane i głosowały głównie na KE i Biedronia. Gdyby wieś zmotywowała się bardziej, to PiS byłby jeszcze bliżej 50%.

Wyjaśnijmy zatem przyczyny zwycięstwa PiS. Otóż partia ta kieruje swój przekaz do większości, podczas gdy KE do mniejszości społeczeństwa. Pokibicujmy zatem Razemom i Wiośnie w przekonywaniu ludzi, że mają jakieś prawa. W końcu mają potężnych przeciwników w postaci sojuszu PiSu z kościołem mówiącego „Proboszcz jest Twoim bogiem i pasterzem podrzędny śmiertelniku, marna owieczki. Oddaj mu swoje dziecię, by pokazać jak bardzo wierzysz w jego dobroć” oraz neoliberałów mówiących „Nie pyskuj roszczeniowo hołoto, tylko zapier@#$aj, a my zastanowimy się czy starałeś się wystarczająco, by zarobić na miskę ryżu”. Kto wie, może jak wiosnorazemom uda się wykiełkować w społeczeństwie ideę, że to nie jest tak, że tylko elity mają jakieś prawa, ale zwykli ludzie też, to może wtedy nawet i jakieś koalicyjne postulaty obrony konstytucji czy tam państwa prawa nabiorą jakiegoś znaczenia dla większości społeczeństwa, a nie tylko ludzi na posadach od kierownika wzwyż.

Tyle na szybko. Obrazki i szczegółowszy opis wiosny będzie jutro albo wcale. Sorry, ale zarobiony jestem – wySCRUMowałem sobie półroczny sprint ;-p

Obalamy mity o wyborach (na szybko)