Czy legalizacja aborcji zwiększa ich liczbę?

Takiego rodzaju pytania zostały zadane przez sceptyków pod lewackimi notkami świętującymi irlandzkie referendum, w którym zdecydowana większość społeczeństwa wbrew nawoływaniom prolajferów uznała ciężarne kobiety za ludzi.

Odpowiedź na to pytanie nie jest taka trywialna, jak się niektórym wydaje.

Czytaj dalej „Czy legalizacja aborcji zwiększa ich liczbę?”

Reklamy
Czy legalizacja aborcji zwiększa ich liczbę?

Zgadzam się z prolajferami

Weronika Książek na łamach portalu strajk.eu alarmuje o nowej inicjatywie Instytutu Ordo Iuris, które chce zrobić z płodów pacjentów. Cytując za nią uzasadnienie prezesa tej organizacji (wytłuszczenie od lolka).

W wypadku dziecka poczętego, po pierwsze, mówimy o prawie do świadczeń medycznych, po drugie, o prawie do poszanowania prywatności i godności, prawie do dokumentacji medycznej, które pozwala na szczegółowe obserwowanie procesu diagnostyki i leczenia.

Oczywiście dokumentacja medyczna w tym okresie istnieje i nazywa się np. „karta przebiegu ciąży”. Więc można domyślać się o co tak naprawdę chodzi Instytutowi Ordo Iuris. Lolek obstawia, że bynajmniej nie o dublowanie informacji.

Lolek jednak musi przyznać, że zgadza się z postulatem prowadzenia obowiązkowej dokumentacji medycznej.

Czytaj dalej „Zgadzam się z prolajferami”

Zgadzam się z prolajferami

Zasady moderacji

Nie minął nawet miesiąc od wielkiej restrukturyzacji rządu, która miała „ocieplić” wizerunek Polski za granicą, w związku z czym tekę ministra spraw zagranicznych stracił znany rezydent San Escobar, a już możemy za nim tęsknić. W tamtych czasach można było mieć wątpliwości czy wypowiedzi rezydenta są bardziej straszne czy może jednak śmieszne. Obecny wywołany przez polski rząd konflikt historyczny z Izraelem jest już jedynie straszny.

Czytaj dalej „Zasady moderacji”

Zasady moderacji

W poszukiwaniu silnego protektora

Lolek swego czasu w jakiejś książce przeczytał takie oto powiedzenie, że „słabsze podmioty poszukują wsparcia w państwie, podczas gdy te silniejsze wolą działać samodzielnie”. Ot np. taki gość prowadzący „biznes reprywatyzacyjny” wolałby, żeby państwo mu nie przeszkadzało. Za to „wkładka mięsna” (której jest ilościowo dużo więcej, co jest istotne dla demokratycznych ustrojów) postrzega takiego rodzaju wolności w charakterze dodatkowego ryzyka. Podobnie zawodowy wciskacz kredytów oczekuje swobód i nie zawaha się nawet użyć argumentacji ze wzrostu gospodarczego. Za to zmanipulowane przez niego Panie Alicje, które dały sobie wcisnąć kredyt („bo przecież nikt nie zauważy, że podpisała się Pani za męża, a nawet jeśli to jest to taka drobnostka, a te gary są takie świetne”) będą ten sam świat postrzegać jako wrogi, włącznie z postrzeganiem tak instytucji państwa, takich jak sądy.

Wydawałoby się, że powyższe to są oczywiste oczywistości, których nie przyjmują do wiadomości jedynie najbardziej fanatyczni wyznawcy mitu mówiącego o tym, iż samotna jednostka nie ma żadnych problemów z podejmowaniem racjonalnych decyzji w każdej dziedzinie w skomplikowanym świecie1. Niestety patrząc się na zachowania współbraci i współsióstr lewaków i współznajomych liberałów, chyba aż tak oczywiste toto jednak nie jest. Dlatego pozwolę wyrazić sobie takie oto prośby.

Czytaj dalej „W poszukiwaniu silnego protektora”

W poszukiwaniu silnego protektora