Prawicy walka z prawami fizyki, cz. 1234

 

Mijający tydzień tydzień minął pod znakiem walki Pawła Kukiza ze „złodziejskim socjalistycznym państwem„, które zamiast ograniczać przerosty urzędnicze1 chce wyciągać pieniądze na nowe drogi przez dodatkowe opłaty paliwowe. Lolek odnosi takie wrażenie (chociaż trzeba zaznaczyć, że może się mylić), iż Pan Poseł Kukiz rozumie słowo „socjalizm” jako „każdy wydatek budżetowy, który nie trafia do mojej kieszeni”. Wrażenie bierze się stąd, że Pan Kukiz zdaje się nie negować potrzeby wydania pieniędzy na drogi, po których jeździ. Z tej perspektywy Pan Kukiz sam zapewne zostałby nazwany socjalistą przez kucliberałów, dla których państwowe drogi to przejaw komuny.

Czytaj dalej „Prawicy walka z prawami fizyki, cz. 1234”

Prawicy walka z prawami fizyki, cz. 1234

Parking typu jedź

Ministerstwo Rozwoju przygotowało projekt ustawy, który daje samorządom większe pole manewru przy windowaniu opłat za postój w wyznaczonych strefach miejskich.

pisze na łamach portalu Onet.pl Pani Redaktorka Karolina Wysota. To dobry powód do pozastanawiania się nad strategiami zdjęcia z obywateli obowiązku posiadania samochodu tak by efekt odstawienia tejże używki nie był nazbyt morderczy. Dziś w formule poradnika samorządowca. Zacznijmy od kwestii trywialnych.

Czytaj dalej „Parking typu jedź”

Parking typu jedź

A słabsi muszą…

Płace nominalne i emerytury biedniejszych Greków rosły [przed kryzysem 2008 – przyp. lolek] w tempie około 3,5%, co było sporym wzrostem w porównaniu do standardów europejskich z tego okresu, a oficjalna stopa inflacji, jak zapewniano, wynosiła tylko 3%. Teoretycznie wzrastała więc także ich siła nabywcza. Ale nic z tych rzeczy. Rzeczywista stopa inflacji dla biedniejszych Greków była znacznie wyższa i wynosiła około 9%, przy czym inflacja dla bogatszych Greków była… ujemna.

Warufakis J.: A słabsi muszą ulegać? Wyd. Krytyki Politycznej, Warszawa 2017, s.254

Lolek nabył książkę Janisa Warufakisa celem udowodnienia na swoim prowokatorskim blogasku1, że Grecja w pierwszej połowie 2015 roku przędła tak słabo, bo miała nazbyt prawacki rząd. Niestety lolek po zapoznaniu się z treścią wyżej wzmiankowanej pozycji nie podołał postawionemu sobie celowi. Uznajmy to za jedną z najlepszych rekomendacji, jakich można doświadczyć w tym niszowym miejscu.

Czytaj dalej „A słabsi muszą…”

A słabsi muszą…

Każdy mężczyzna musi zrobić trzy rzeczy…

Jeśli myślałaś, że zasadzić drzewo, zbudować dom i spłodzić syna to grubo się pomyliłaś. Otóż to było modne jeszcze siedem lat temu. Dziś taki potrójny akt kreacji jest uznawany za przejaw lewactwa, a każdy mężczyzna powinien:

  • ściąć drzewo (lex szyszko)
  • spalić dom jakiegoś wieśniaka, najlepiej z niemowlęciem w środku (bohaterzy wyklęci)
  • spłodzić minimum dwójkę dzieci (500+).

Czytaj dalej „Każdy mężczyzna musi zrobić trzy rzeczy…”

Każdy mężczyzna musi zrobić trzy rzeczy…

Dwa tysiące

Postępująca transformacja spowodowała, że z języka kuców (albo lolkowego bąbelka informacyjnego) zniknął jeden z kluczowych argumentów, które ostatecznie pogrążały czasy komuny. Dziś trochę nostalgicznie1 go sobie przypomnijmy.

Czy się stoi, czy się leży, dwa tysiące się należy.

Prawda, jakie to były obrzydliwe czasy. Mogłaś sobie w robocie pospać, a potem podłubać w nosie. Musiałaś tylko pamiętać, by dziesiątego udać się do kasy po swoje dwa tysiaki.

To nie to co teraz, w peryferyjnej prowincji imperium neolibu, że dwa tysiące to może (MOŻE) dostaniesz po miesiącu ciężkiej harówy. Oczywiście harówy w dniach i godzinach wyznaczonych skinieniem smsa Pana Dobrodzieja. Pora docenić niebywały postęp, jaki dokonał się w Twoim życiu, gdyż te dwa tysiaki same wpływają na Twoje konto, więc nie musisz już po nie stać w komuszej kolejce.

Czytaj dalej „Dwa tysiące”

Dwa tysiące