którzy bardziej boją się, że coś stracą niż cieszą, że zyskają

W ostatnim wpisie lolek pokazał na paru przykładach, że ludzie są niepoprawnymi optymistami, co skutkuje tym, że koszty realizacji projektu potrafią być nawet kilkunastokrotnie wyższe względem tego co zaplanowali wcześniej nawet najlepsi planiści. Inną cechą ludzką, o której można przeczytać w podręcznikach zatytułowanych „Absolutne podstawy ekonomii dla najoporniejszych” jest to, że ludzie bardziej się boją straty jakiejś kwoty niż cieszą, że taką samą kwotę zyskają. Mówiąc bardziej po ludzku, bardziej boimy się, że stracimy piątaka którego mamy, niż cieszymy na myśl o zarobku kolejnego piątaka*. Podobno to właśnie dlatego rynek ubezpieczeń ma się tak dobrze. Wolimy poświęcić piątaka tylko po to by móc spać spokojnie, że nie stracimy więcej w wyniku zaistnienia jakiegoś zdarzenia, zazwyczaj nieprawdopodobnego.

To prowadzi lolka do rozważań o ryzyku, a w szczególności ortodoksyjno-liberalnego zwalania winy za całe zło tego świata na „leni, którym nie chciało się podjąć ryzyka”.

Czytaj dalej „którzy bardziej boją się, że coś stracą niż cieszą, że zyskają”

którzy bardziej boją się, że coś stracą niż cieszą, że zyskają

Ludzie to jednak niepoprawni optymiści

Lolek w dawnych czasach podstawówkowo-licealnych był określany mianem wybitnego pesymisty. Niestety to określenie, to tylko przejaw wyjątkowego optymizmu jego kolegów i koleżanek (serdecznie pozdrawiam), którym wydawało się, że w końcu poznali jakiegoś pesymistę. Lolek, jak na człowieka przystało jest takim samym niepoprawnym optymistą, co inni. Nadmierny optymizm jest jednym z błędów poznawczych, który lolek najlepiej zna od takiej strony, że ludziom się co najwyżej wydaje, że coś planują. Tzn. nie tylko lolek, gdyż nie ważne czy mieszka się na śląsku, w łódzkim, wielkopolskim, czy też warmińsko-mazurskim, zaglądając do prasy czyta się to samo autostrada, rondo, droga, tramwaj* będą budowane dłużej i drożej. Nawet w stolicy miewają problemy z planowaniem. Oczywiście problem nie jest typowo polski – dłużej, drożej i trzeba na nowo przebudować jest na całym świecie.

Czytaj dalej „Ludzie to jednak niepoprawni optymiści”

Ludzie to jednak niepoprawni optymiści

A może to był drwal zawodowy…

Co rusz media informują nas o tym, jak straszliwie nasze państwo tłamsi buciorem użytkowników siekier. Aresztuje na trzy miesiące, grozi wieloletnim więzieniem, mienie jest bezwzględnie rekwirowane. Nie ma mowy o jakiejkolwiek litości. Nie ma też obrońców smażących teksty o tym, że przecież to jest podwójne karanie za ten sam czyn, ponieważ rekwiruje się mienie oraz jednocześnie odbiera wolność. Nikt nie pochyla się nad ciężkim losem drwali zawodowych. Ba, nikt nie mówi też, że te kary są nazbyt surowe, chociaż są surowsze, niż odebranie licencji na użytkowanie.

Tymczasem wszystko powyższe najnormalniej w świecie funkcjonuje sobie w debacie o karaniu kierowców ZNACZNIE przekraczających prędkość. Uprzywilejowanie jakiejś grupy społecznej można poznać właśnie po tym, że w debacie na poważnie sugeruje się jej niekaranie lub znacznie łagodniejsze karanie za czyny, za które innym grupom proponuje się najsurowsze wyroki. Należy podkreślić tu, że nadmiernie rozpędzony samochód jest obiektywnie dalece bardziej śmiercionośny niż jakaś tam siekiera. Siekiery łatwiej jest uniknąć niż rozpędzonego samochodu. Rozpędzony samochód, w przeciwieństwie do siekiery, jest także źródłem natychmiastowej śmierci. No czasem jest to śmierć w potwornych cierpieniach.

speedkillrate
Prawdopodobieństwo zadania śmierci pieszemu w zależności od prędkości uderzenia w niego. Rysunek wyrżnięty z preprinta Rosen E., Sander U.: Pedestrian fatality risk as a function of car impact speed. Accident Analysis & Prevention, vol. 41, nr 3, 2009, s. 536-542.

Ostatecznie samochód ponosi jedynie niewielkie obrażenia w bezpośrednim starciu z siekierą.

Zbulwersowała was sprawa zaszlachtowania dziesięciolatki z Kamiennej Góry? W 2014 roku kierowcy zaszlachtowali w Polsce 33 pieszych dzieci do 14 roku życia, raniąc dalsze 1191 (.pdf!). A może zbulwersowała was sprawa sadysty, który okaleczył i zakopał żywcem psa? Jadąc samochodem w takiej sytuacji myślelibyście tylko o tym, żeby nie zabrudzić sobie lakieru. W końcu jeden martwy pies więcej czy mniej, co za różnica… No dobra, lolek ma lepsze mniemanie o jego czytelnikach.

Ale wróćmy do rzeczywistości. A w rzeczywistości panuje kultura Pana. Człowiek w samochodzie to Pan, który może bezkarnie pieszego chłopa uderzyć a nawet zabić. Nie to co bieganie z siekierą, co ewidentnie jest rozrywką typowo prolską, więc surowe kary są pożądane. Kultura Pana jest dosyć uniwersalna. Można mierzyć nią poziom rozwoju cywilizacyjnego, gdyż ten powoduje jej zanik. Polska, jak na kraj peryferyjny, nawet nie wypada aż tak źle jak co po niektóre kraje na wschodzie, tym bliższym i tym dalszym też. Chociaż dla rodzin zamordowanych pieszych to marne pocieszenie.

A może to był drwal zawodowy…

[Wyzwania dla lewicy] Polska TIRami stoi

Dzisiaj krótki komentarz dotyczący spraw bieżących. Obecne napięte stosunki polsko-rosyjskie przypomniały lolkowi o tym, że Polska stoi TIRami. Ot w przeciągu ostatnich lat pomimo obaw, że Unia wjedzie do Polski, wyszło, że to Polska została wwieziona polskimi ciężarówkami do Unii. Polacy nie boją się też jeździć odwiedzać Rosji. W końcu wiadomo, każdyj znajet, kak gawarit po ruskamu jazyku. No lolek tylko niemnoga, ale co tam. Duże znaczenie Polski w międzynarodowych przewozach samochodowych objawiało się także np. tym, ze przez długi czas prezydentem IRU – Międzynarodowego Zrzeszenia Przewoźników Drogowych, był Polak, Pan Janusz Łacny.

Czytaj dalej „[Wyzwania dla lewicy] Polska TIRami stoi”

[Wyzwania dla lewicy] Polska TIRami stoi