Dobra zmiana dotyka dzieci

Rząd PiS w ramach dobrej zmiany przygotowuje wypowiedzenie konwencji antyprzemocowej. Informacja ta zbiegła się z przykrym i smutnym wydarzeniem – zakatowaniem 4 letniej Oliwii. Ta przypadkowa koincydencja daje nam jednak dość praktyczny wgląd w istotę dobrej zmiany w tym zakresie.

Jak zapewne pamiętacie, prawakom w konwencji antyprzemocowej najbardziej nie podobała się definicja rodziny. Wyjaśniali, że abo przecież prawdziwa rodzina to mąż i żona, a w tej konwencji za takowe uważano potwora dżęder oraz o zgrozo… pary gejowskie.

Dzisiaj czytamy, że:

Matka 4-letniej, zakatowanej Oliwii odpowie za narażenie córki na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężki uszczerbek na zdrowiu w sytuacji, gdy na kobiecie ciążył obowiązek szczególnej opieki nad dzieckiem – ustaliła dziennikarka RMF FM.

Prokuratorskie zarzuty oznaczają, że kobieta odpowiada za to, że zostawiała dziecko pod opieką obcej osoby i nie sprawdzała, czy nie dzieje mu się krzywda.

Z powyższego cytatu płyną dwa wnioski. Pierwszy jest taki, że owa szeroka definicja rodziny z konwencji chyba się jednak do końca nie przyjęła. Drugi jest taki, że i w tym zakresie (obok aborcji) dobra zmiana nie ma na celu jakiegoś szczególnego dobrostanu dzieci, a chodzi tylko o to, żeby móc poznęcać się kobietami i np. zrobić z jednej z najbardziej poszkodowanych w całym zajściu osób – osobę oskarżoną.

Oczywiście na zmianach wstecz najwięcej zyskają różnej maści psychopaci (oraz udający życie w celibacie kler1, co dość dobrze tłumaczy skalę sprzeciwu z tamtej strony). Warunki są sprzyjające, by takowi mogli sobie poużywać na dzieciach – zarówno fizycznie, jak i seksualnie. Byleby nie doprowadzać dzieciaka do śmierci. Prokuratorski przekaz wobec kobiet jest czytelny. „Piśnijcie słówko, a was też oskarżymy”. Kierunek eskalacji też jest dość oczywisty – producenci trumienek będą mieli zapewniony popyt na swoje produkty jeszcze przez jakiś czas.

A to wszystko w imię walki z rzekomo pożerającym nasze dzieci potworem dżęder i najwyższej troski o czystość definicyjną słowa „rodzina”.

Aha, by była jasność. Jestem przekonany, że wszelkie przedstawione przeze mnie grupy osób (poza psychopatami) składają się wyłącznie z posiadaczy sumień.

PS. A obiecałem sobie, że teraz to już tylko notki o transporcie 😦


  1. Co swoją drogą nie przeszkadza mu w byciu w tym kraju uważanym za autorytet moralny, szczególnie w zakresie rodziny i seksualności. 
Advertisements
Dobra zmiana dotyka dzieci

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s