Nie uprawiaj seksu z Kukizem!

Nie to nie wezwanie do strajku. To logiczna konsekwencja jego własnych słów.

Pan Poseł Paweł Kukiz ostatnio zaszalał w rmfie:

Nie mogę ze względów etycznych zgodzić się na projekt, który mówi „róbta, co chceta ze swoim dzieckiem, bo to moje ciało”. Trzeba było zdawać sobie sprawę, komu się dawało to ciało i kiedy się dawało. I jak się dawało, że się nie rozleciało.

Trochę to lolka zaniepokoiło. Z tekstu wynika, że kobiety w Polsce niemalże masowo i nie do końca świadomie oddają swoje ciała jakimś mrocznym siłom.

Po chwili namysłu lolek doszedł do wniosku, że Panu Posłowi chodziło o mężczyzn płodnych, bo tylko bezpłodny mężczyzna daje gwarancje, że ciało się „nie rozleci”. Tak, na pierwszy rzut oka wydaje się, że Paweł Kukiz mówi tu językiem najbardziej hardkorowych feministek (kady facet to potwór), o mężczyznach, którzy te biedne i nie do końca świadome kobiety nieustannie namawiają na czyny mające tak poważne konsekwencje. Np. bawią się w czadomanów zachęcających muzycznie do gry – tej wstępnej i tej dalszej.

Niestety, rzut okiem w biografię Pana Posła ujawnia posiadanie dzieci – trójkę córek (które lolek chciałby w tym miejscu serdecznie pozdrowić). Także wstępna ocena lolka siłą rzeczy musi być błędna. Nie można przecież Pana Posła posądzać o to, że stosuje tutaj podwójne standardy. Że drzazgę w oku innych zasłania mu beleczka w jego własnym. Że korzysta z pozycji siły, by własną nieetyczność czy niemoralność przerzucić w całości na słabszego. Jakże by mógł, przecież wie, że takie przerzucanie wszystkiego na słabszego kończy się oczekiwaniem niemożliwych do spełnienia warunków, czyli starym poczciwym salwadorskim zamordyzmem.

Więc druga myśl lolka była taka, że Panu Posłowi chodziło tylko o tych cwaniaczków, którzy kombinują tylko, jakby tu się swojego ojcostwa wyrzec. Jak np. pomysłodawcy zmian w ustawie o in-vitro czy posłowie zrzeszeni w Parlamentarnym Zespole na rzecz Praw Dzieci do obojga rodziców, którzy zaproponowali zniesienie obowiązku alimentacyjnego. Ups, tam są prawie sami posłowie klubu poselskiego Kukiz’15. Panie Pawle, z oka wystaje Panu zapas drewna kominkowego na zimę. Sugeruję czym prędzej udać się do okulisty, bo to grozi zakażeniem… A rozważania etyczne od zastanowienia się czy samemu zachowujemy się wystarczająco etycznie.

Tak więc Szanowne Panie, zostałyście osobiście poproszone przez Pana Posła, żeby dokładnie przemyśleć, z kim uprawiacie seks. Jednocześnie Pan Poseł z góry zaznaczył też, że nie aprobuje Pań prawa do samostanowienia (szczęśliwie nie ciągnął tematu w tonie świadczącym, że oczekuje od Pań myślenia, chociaż jednocześnie nie wierzy w to, że posiadacie Panie taką zdolność. Byłoby bingo i blognocię musiałbym za szybko skończyć). Posłów Kukiz’15 i ich sympatyków powinnyście sobie zatem odpuścić.

Z tego samego powodu lepiej odpuścić sobie księży katolickich i świeckie organizacje towarzyszące. Tam są tak zaabsorbowani ekskomunikowaniem i tworzeniem propozycji rozwiązań mogącymi skutkować waszą możliwie bolesną śmiercią, że najwyraźniej nie mają czasu zająć się skutecznym nadzorowaniem własnych członków w kierunku przestrzegania zasad celibatu. A te, jak wiadomo uniemożliwiają przyznanie się do ojcostwa.

Odpuście sobie też posłów partii rządzącej i ich sympatyków. Oni co prawda rozumieją, że utrzymanie dziecka kosztuje. Niestety kwota, którą was wsparli, z ledwością wystarczy na zapewnienie minimum biologicznego przetrwania tylko jednej osoby, więc albo Wy, albo wasze dzieci będziecie musiały zrezygnować z jedzenia. W końcu opieka i praca powodują konflikt, bo muszą być realizowane w tym samym czasie. Jak tam wasz dar bilokacji drogie Panie? Czy doznałyście już tej łaski, czy też cywilizacja śmierci przeszkodziła? Jeszcze gorzej, jak wasze dziecię będzie niepełnosprawne. Za pięćset plusa to będzie Panie stać na parę godzin rehabilitacji w miesiącu. Drugie parę otrzymają Panie za friko w Ośrodkach Wczesnej Interwencji. Niestety będą Panie miały do takowego dojeżdżać przeciętnie sto kilometrów, bo w naszym kraju przyjęła się raczej budowa bazylik (bazylik, a nie jakiś tam kościółków znajdujących się na każdym rogu), a nie takich przybytków pomocy niepełnosprawnym. A poza tym przedstawiciele partii rządzącej na serio rozpatrują pomysły wcześniejszych grup, co powinno mówić samo za siebie.

Odpuście sobie też zwolenników obecnego kompromisu. Odpuście sobie dlatego, że są to zazwyczaj zarazem fani liberalizacji i prywatyzacji służby zdrowia oraz elastyfikacji zatrudnienia, a jednocześnie „przeciwnicy socjalu”. Obawiam się, że nie zrozumieją, gdy powiecie Panie, że abortujecie, bo inaczej szef zakończy z Paniami śmieciową umowę „na gębę”, więc nie będą Panie miały za co wykarmić obecnych dzieci. Rodzenie w przerwie między nadjeżdżającymi na taśmie kurczakami też nie jest tu dobrą opcją. Oczywiście lolek wie, że owi fani prywatyzacji i liberalizacji wierzą często, że wszystko da się załatwić organizacjami pożytku publicznego i charytatywnością. No cóż, już teraz sporo takich spraw załatwia się w ten sposób (w kółko ktoś zbiera na biedne i niepełnosprawne dzieci). Istnieje nawet spora szansa, że zbiórka WOŚP pozwoli zastąpić wycofany (jako nazbyt rozdęty socjal) program 500+ programem 4,99+ (słownie: cztery złote 99/100 gr plus). Marketingowo zrobi się tak, że różnica będzie niewielka. Aha, już nie mówiąc, że kompromis obejmował też edukację seksualną, itp., a jego miłośnicy, kiedy rządzili, zbyt wiele w tym kierunku nie robili.

W przypadku liberałów bądźcie ostrożne. Możecie tu trafić na ortodoksa, któremu wydaje się, że jest samotną wyspą. W takim razie dla pewności zaproponujcie mu kaucję w wysokości od kilku do kilkuset tysięcy PLN (w zależności od tego, jaką decyzję w razie co chcecie podjąć). Nie przejmujcie się, to go nie obrazi. A wręcz podnieci, że w końcu ktoś podchodzi do tematu „prawidłowo”, to jest jak do transakcji biznesowej. Na którą niestety może nie być go stać.

Pozostają wam jeszcze lewacy, ale to w Polsce dobro rzadkie. A jak już się taki znajdzie, to zazwyczaj okazuje się, że gej albo już zajęty i niezainteresowany swingerką.

Rozumiejąc wasze potrzeby oraz biorąc pod uwagę okoliczności mogę Szanownym Paniom zaproponować jedynie możliwie jak najszybszy wyjazd z tego kraju. 😦

PS: Aha, jeśli chcecie poznać bliżej czadomana, to poniżej (tylko na własna odpowiedzialność 😛 ).

Advertisements
Nie uprawiaj seksu z Kukizem!

5 uwag do wpisu “Nie uprawiaj seksu z Kukizem!

  1. teogderyk pisze:

    No ale co też lolek…! Po „chazaniątkach” u slwstra myślałem, że, przez długi czas, nic bardziej wstrząsającego nie zobaczę. No cóż, myliłem się, nie widziałem teledysku Czadomana. Rak na każdym poziomie, muzyka, tekst i „oprawa graficzna”!

    Lubię to

    1. @”Rak na 35 milionów odsłon”
      LOL, zapomniałem zatrigerrować. Kajam się. 😀

      Ale skoro już przy tym jesteśmy, to pora przypomnieć dylemat zbawixowego lewaka.

      „Każda szanująca się lewacka partia ma w programie niesienie kaganka kultury, oświaty i medycyny na prowincję (np. szkoły z biblioteką i gabinetem dentystycznym). W związku z tym trzeba wysłać tam reprezentantki i reprezentantów inteligencji, którzy poprowadzą te szkoły, biblioteki i gabinety dentystyczne (PRL wysyłał z przydziału). Niestety na miejscu jedyna kultura, jaka występuje, to kościół katolicki i czadomanowe święta ziemniaka. Szczególnie na tych drugich trzeba bywać – organizować występy klasowe oraz socjalizować się (swojakować). I jak tu żyć?”

      Oczywiście dziś jest trochę inaczej niż za PRL. Z jednej strony jest Internet (na wsiach już też i nierzadko szerokopasmowy), więc można być w operze nie wychodząc z domu. Z drugiej strony jest wyższy wskaźnik motoryzacji z zaletami i wadami tejże (samochód nie idzie w parze z używkami!). Wydaje się, że jednak ciągle czadomanowe święto ziemniaka to impreza, na której każdy szanujący się mieszkaniec danej społeczności powinien być.

      Lolek rozwiązał ten dylemat w ten sposób, że wyrósł z oceny estetycznej takich wytworów kultury. Ale jest ciekaw innych rozwiązań.

      Lubię to

      1. teogderyk pisze:

        Ale skoro już przy tym jesteśmy, to pora przypomnieć dylemat zbawixowego lewaka. […]

        „Właściwi ludzie na właściwych miejscach!”. Np. rzucanie lewaków z podobnymi do moich social skills na odcinek kultury i rozrywki, czy szeroko rozumianego lewackiego „pijaru”, byłoby bardzo poważnym błędem w optymalnej alokacji zasobów. Przypuszczam jednak, że są towarzyszki i towarzysze, którzy na czadomanowym święcie ziemniaka integrowaliby się równie dobrze jak w jakimś „very ąę” klubie, gdzieś w jakieś metropolii.

        Lolek rozwiązał ten dylemat w ten sposób, że wyrósł z oceny estetycznej takich wytworów kultury.

        Ja nie bardzo umiem w rozróżnianie miedzy tzw. kulturą wysoką i niską, ale podtrzymuję, że to rak, bo już drugi dzień usiłuję nie nucić „Chodź na kolana…”

        Lubię to

  2. teogderyk pisze:

    Disklejmer: będzie off-top, że hej! Uprasza się o nie banowanie, bo po prostu nie wiem gdzie to zostawić.

    Przeglądając naked capitalism natrafiłem na dość interesującą notkę (i toczącą się pod nią dyskusję) dotyczącą self-driving cars. Lolek ma dwa w cenie jednego! Może pofolgować własnemu fetyszowi (transport) i ocenić pomysły randroidów z Doliny Krzemowej z pozycji lewaka. Także ten…, jakby lolek szukał tematu na kolejną nocię, to nie trzeba dziękować. 😉

    Lubię to

    1. Elektryczne autonomiczne taksówki. I dwa główne problemy (poza otoczką prawną – kto certyfikuje i jak oraz kto płaci ubezpieczenie):
      1. Autonomia w trudnych warunkach. Obecne komercyjne autopiloty działają zazwyczaj w warunkach autostradowych. Sytuacja w mieście jest dużo bardziej skomplikowana. Lolek stanie tu po stronie pesymistów.
      2. Puste przebiegi, które zapychają ulice (pierwszy komć). Żeby zniwelować ich efekt, owe taksówki muszą jeździć „na wariata” (na zderzaku, czasy reakcji szybsze, marginesy bezpieczeństwa mniejsze niż ustala sobie człowiek). Więc bez najwyższego poziomu autonomii ich wdrożenie spowoduje tylko zakorkowanie się miasta. A z najwyższym poziomem autonomii siedzący w środku pasażerowie nie powinni nawet widzieć sytuacji drogowej. Pojawia się problem okresu przejściowego, kiedy część pojazdów jest, a część nie jest autonomiczna.

      Potencjalnie do zyskania jest sporo przestrzeni w mieście, bo takich taksówek wystarczy mniej niż samochodów prywatnych. Da się zwolnić sporo parkingów (o ile ludzie zrezygnują z posiadania własnych aut).

      IMO śpiewka dość odległej przyszłości. Na dziś większym problemem jest to, że samochody są tak kosztowne, że część użytkowników zwyczajnie nie stać na opłacenie pełni kosztów (np. ubezpieczenia OC), co jednak nie zwalnia ich z obowiązku korzystania z samochodu (bo nie ma innej opcji np. dojazdu do pracy). Ot kolejny obszar, gdzie państwo objawia swój zamordyzm.

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s