Przenajświętsza Rzeczpospolita

Tytuł notki nawiązuje oczywiście do książki Jacka Piekary, która jeszcze 10 lat temu była klasyfikowana w kategorii „science fiction”, a dziś powoli staje się zapisem historii najświeższej. Zbliżamy się do momentu uchwalenia tzw. ustawy antyaborcyjnej:

  • ustawy, która zapewni trochę etatów prokuratora-podpaskowego inkwizytora dla chętnych osób dysponujących dość specyficznym sumieniem, by mogli się realizować ścigając kobiety za to, że te niewystarczająco skutecznie uniknęły efektów ubocznych cywilizacji w postaci różnego rodzaju zanieczyszczeń, więc poroniły. Oczywiście nie przeszkodzi to obrzydliwcom na państwowych posadach w generowaniu tychże zanieczyszczeń. A że państwowe posady trzeba opłacić, to zapewne znowu okaże się, że zabrakło kasy na dofinansowanie niepełnosprawnych.
  • ustawy, dzięki której dzieci narodzone będą musiały odwiedzać swoje matki w więzieniu, bo te zostały skazane za poronienie przez sędzinę, która uważa, że spaliny to samo dobro, a lewackie media swoimi cozimowymi statystykami zaczadzeń zwyczajnie kłamią, żeby nagonić klientelę producentom pieców.
  • ustawy, dzięki której dzieci narodzone będą musiały razem z lekarzami patrzeć na proces własnego osieracania, bo ustawa przewiduje możliwość ratowania życia kobiety, dopiero, gdy będzie na to za późno.
  • ustawy, która spowoduje dodatkowy wzrost liczby trupów, zarówno tych nienarodzonych, jak i tych narodzonych, bo zmniejszy się liczba pracodawców chętnych do zatrudniania kobiet prewencyjnie odsyłanych na L4 w pierwszym miesiącu ciąży oraz tych tolerujących inspekcje prokuratorów szukających po firmie współudziałowców podpaskowego morderstwa. Niejasny na dzisiaj jest status ciężarnych kobiet pracujących na śmieciówkach, którym L4 nie przysługuje. Nie wiadomo czy do odpowiedzialności za prenatalne dzieciobójstwo będą pociągane tylko one, bo mogły nie pracować (i nie jeść), czy też zleceniodawcy będą ścigani za współudział. Lolek obstawia to pierwsze, szczególnie w sytuacji powiązań zleceniodawcy z miejscowym proboszczem. Samorządy raczej na pewno wyłgają się z obowiązku pomocy ciężarnym kobietom jakimś otwarciem jednej na gminę jadłodajni Caritasu (to wina jedenastoletnich wielokrotnie brutalnie zgwałconych ciężarnych kobiet, że nie chciało im się do takiej jadłodajni chodzić pieszo 10km w jedną stronę).
  • ustawy, która przerzuci na noworodki i niemowlaki obowiązek opieki nad niepełnosprawną w wyniku porodu matką.
  • ustawy, która dobije już dziś skrajnie niedofinansowaną służbę zdrowia i rehabilitacji, dzięki czemu Polska będzie mogła się szczycić jednym z najwyższych odsetek osób niepełnosprawnych, którym nie udzielono pomocy, więc te nie osiągnęły samodzielności. Już dziś jest z tym tak sobie, chociaż kwestie te zostały w dużej mierze przerzucone na organizacje pożytku publicznego i nikt nie zabrania przelania milionika czy dwóch na rehabilitację niepełnosprawnych dzieci, zamiast na budowę kolejnego wielometrowego pomnika.
  • ustawy, która uraduje parę osób, gdyż te staną się panami życia i śmierci, którzy udzielając jałmużny i dokarmiając przedłużą agonię czyjegoś nędznego żywota, a nie udzielając i nie dokarmiając będą mogły szczycić się postępowaniem zgodnie z normą współczesnych religii, które najwyraźniej odrzuciły uczynki miłosierdzia i stąd głoszą potrzebę ochrony życia do naturalnej śmierci (śmierć głodowa jest naturalna).
  • ustawy, która uraduje parę innych osób, gdyż te z pozycji względnego luksusu będą mogły zachwalać życie w nędzy. Niech im ciastko utkwi w gardle.

Co spowodowało, że nasze społeczeństwo popadło w aż takie moralne zeszmacenie i w ogóle rozpatruje takie propozycje ustaw?

Poniżej kilka propozycji wyjaśnień.

  1. Antymoheryzm, zamiast antyklerykalizmu. Dominik Taras razem z grupą Palikota poszli swego czasu wyśmiać modlące się moherowe berety. I w zasadzie nic dobrego to nie przyniosło. Kontynuację takiej myśli można zaobserwować w nabijaniu się, że osoby starsze jeżdżą autobusami. Tymczasem do znudzenia powinno się powtarzać, że ludzie, którzy programowo nie chcą się przyznać do ojcostwa, nie mają moralnego prawa wypowiadać się w kwestiach okołorodzinnych. Każdy szanujący się obywatel już dziś uważa za obleśnika tatuśka, który „strzelił gola i udaje, że to nie jego” (to w ogóle ciekawy obrazek na akcję proalimentacyjną 😉 ). Nie wiadomo czemu klechom jest to wybaczane. Tzn. wiadomo – „religia zabrania”.
  2. Ban na opowiadanie o biedzie, powodujący że za mało mówi się o wywalaniu na mroźny bruk ciężarnych matek i o tym, że dzieje się tak dlatego, iż „zatroskani o dzieci nienarodzone” konserwatyści częstokroć uważają, że prawo własności jest przenajświętsze, świętsze nawet od umowy najmu. I stąd ciężarne kobiety (i zarazem nienarodzone dzieci) na jakąś rzeczywistą pomoc mogą liczyć tylko ze strony lewicy.
  3. (Najbardziej kontrowersyjny punkt) Za mało kontrastu. Więc odrobina obrzydliwej pornografii tu na blogasku. Na obrzydliwą w swojej istocie akcję „where the hell is Omar… starving?” lolek nie ma ochoty, ale jakby co, to czujcie się wolni. A poza tym przyzwyczajcie się, tak niedługo będzie wyglądać Przenajświętsza Rzeczpospolita.
bazylika_omar_zensored2.jpg
Wykorzystano fragment zdjęcia Feeding My Starving Children

4. Na końcu wreszcie. Zbyt mało opowieści o tym, jak jest w krajach, w których wprowadzono całkowity zakaz aborcji. Na zdjęciu powyżej poznaliście Omara. Omar pochodzi z Salwadoru, kraju w którym aborcja jest zakazana, a za poronienie trafia się na czterdzieści lat do więzienia. Omar prawdopodobnie nigdy nie będzie miał okazji zobaczyć z bliska wielkości Bazyliki Matki Bożej Bolesnej Królowej Polski w Licheniu Starym, bo żyje w skrajnej nędzy. Tak skrajnej, że tylko dzięki wsparciu międzynarodowych organizacji zrzeszających ludzi dobrej woli udało się go nakarmić na tyle, by oddalić widmo śmierci głodowej. Tak czy inaczej powoli przyzwyczajcie się do takich widoków w realu w Polsce.

Reklamy
Przenajświętsza Rzeczpospolita

2 uwagi do wpisu “Przenajświętsza Rzeczpospolita

  1. teogderyk pisze:

    Ja 1 dodałbym jeszcze do listy możliwych przyczyn toksyczną mieszankę religijnej indoktrynacji, kiepskiej (bo niedofinansowanej) edukacji i lenistwa.

    Przedstawicielom korpo, mającej za logo stylizowane narzędzie kaźni stosowane w starożytności, udało się wmówić tzw. ogółowi, że ludzki embrion to taki tyci, maciupeńki niemowlak, z w pełni ukształtowanymi rączkami, nóżkami i mrugający niewinnymi, niebieskimi oczkami. Ja zaś przypuszczam, że widok prawdziwego, np. 7-tygodniowego, ludzkiego zarodka pewnie by przywołany ogół przynajmniej zemdlił. Nie wspomnę już o takim detalu, że, we wczesnych fazach rozwoju embrionalnego, jedynie specjalista jest w stanie odróżnić ludzki zarodek od zarodków innych zwierząt. Rozwinięcie tego wątku, wraz z poglądowymi ilustracjami, można znaleźć np. tu.

    Generalnie, jeśli chodzi o problematykę in vitro i kontroli urodzeń, polecam resztę wpisów na linkowanym blogu. Uprzedzając pytania, chciałbym zapewnić, że nie, nie jestem spokrewniony z autorką, nie chodzimy razem na piwo, itd. Na marginesie, w głębi duszy, napawa mnie to smutkiem, bo, tak jak Lolek, kobieta wyraźnie wie co mówi, a nie, jak większość internetowych ekspierdów, mówi co wie, więc byłaby zapewne fascynującym partnerem do rozmowy. Ale ad rem!

    No a jak już „wiadomo”, że zarodek to taki homunkulus, to kto potem ma ochotę powiedzieć „Sprawdzam!”. Lolek sam doskonale wie, że szperanie po źródłach wymaga czasu, wysiłku i odciąga nas od istotnych spraw naszego żywota.

    Mam nadzieję, że Lolek mnie nie zabanuje za odejście od konwencji pisania w trzeciej osobie. 

    Polubienie

    1. „Generalnie, jeśli chodzi o problematykę in vitro i kontroli urodzeń”
      Lolek też poleca blogaska lemingarni i też nie jest spokrewniony. Swoją drogą podejście obecnej władzy do in vitro wielu znajomych lolka skutecznie zniechęciło do głosowania na tę władzę.

      „Mam nadzieję, że Lolek mnie nie zabanuje za odejście od konwencji pisania w trzeciej osobie.”
      Lolek już dawno temu został uświadomiony, że pretensjonalny styl pisania w trzeciej osobie ostatnio był modny w latach 90′ ubiegłego wieku. Zresztą sam też nie zawsze się go trzyma.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s