Homo orthodoxicus

Dzisiejsza notka jest poświęcona „homo orthodoxicusowi” czyli prawicowej* wizji idealnego człowieka, a nie jakiegoś tam lewaka. Homo orthodoxicusa można rozpoznać po kilku charakterystycznych cechach. Oczywiście nie ma tu sztywnej hierarchii ważności, a poniższa kolejność jest przypadkowa.

Kowal własnego losu

Homo orthodoxicus jest wyłącznym  kowalem własnego losu. Dlatego w prawicowych opowieściach często słyszymy, że ktoś „jest samemu sobie winien”. Np. samemu sobie winne są kobiety, które padły ofiarą zbiorowego gwałtu. Wg homo orthodoxicusów są one samemu sobie winne, bo zdecydowały się być boginiami seksu i same przywołały gwałcicieli, niczym bezwolne muchy. A jak ktoś nie jest główną bohaterką danej opowieści, to nie jest kowalem własnego losu, lecz bezwolną droną. Proste i logiczne.

Ten sposób myślenia homo orthodoxicusa oczywiście bywa rozszerzany na skalę mezo i makro. Dlatego przegranym wojnom zawsze jest winny jakiś szeregowy. Przecież mógł mieć stuprocentową celność. To nic, że profesjonalni sportowcy takiej nie mają. Wszelkie przewagi taktyczne i strategiczne też nie mają tu żadnego znaczenia. PS to prawda, tak homo orthodoxicus widział na jednozdjęciowym steszczeniu filmu „Szeregowiec Ryan” zamieszczonym w encyklopedii demojebzkweja. A filmy takie, jak „Kompania braci” to czysta lewacka ideologia. Dla homo orthodoxicusa wyrażenia „najbardziej dotknięta” i „najbardziej winna” to synonimy.

który widzi przez ściany i potrafi przenosić się w czasie

Dlatego też byciu bezrobotną najbardziej winna jest osoba bezrobotna, a nie wszyscy inni (zdaniem lewaków dużo silniejsi) gracze na rynku pracy jak np. państwa czy korporacje. Tu oczywiście wchodzi jeszcze drugi aspekt. Mianowicie „homo orthodoxicus” wierzy, że ludzie są w posiadani pełni informacji. Objawia się to tym, że widzą przez ściany i na wskroś czasu. Owa dziś bezrobotna osoba przy podejmowaniu kilka lat temu pewnych decyzji (np. edukacyjnych) doskonale wiedziała jak sytuacja na rynku pracy będzie wyglądać teraz. Oczywiście widzenie to jest na poziomie kwantowym i obejmuje wszelkie analizy fizyko-chemiczne. Dlatego homo orthodoxicusy są absolutnie odporni na sytuacje, jak ta ukazana w pewnej starej komedii (youtube). Widzenie to dotyczy oczywiście całego wszechświata. Każdy homo orthodoxicus doskonale widzi całe sieci dostaw produktów, które właśnie zamierza nabyć. Doskonale wie w którym Bangladeszu i ile dzieci niewolniczo uczestniczyło w procesie produkcyjnym każdego z pięćdziesięciu tysięcy komponentów samochodu, który zamierza nabyć.

Stąd oczywiście wynika, że wszelkie międzynarodowe konwencje, a także krajowe regulacje, czy to dotyczące prawa pracy, czy bezpieczeństwa spożywczego, nie są niczym innym, jak tylko lewackim buciorem wbitym w nos przenajświętszego „wolnego rynku”, który sam wszystko wyregulowałby najlepiej.

Oczywiście posiadanie wszelkiej informacji przez pojedynczego homo orthodoxicusa szybko rozpływa się w przypadku większych organizacji. Stąd nie ma sensu wydawanie milionów przez państwa i korporacje na analizy, jaka umiejętności na rynku pracy będą potrzebne i należy wspierać ich pozyskanie albo jakie biznesy są obiecujące. Te analizy nigdy nie będą aż tak dobre jak wiedza owej bezrobotnej, która nie pracuje tylko dlatego, że jest cwana i leniwa. Dewiza homo orthodoxicusa brzmi „im masz do dyspozycji mniej zasobów, tym jesteś potężniejszy i na odwrót”.

A w ogóle państwo zostało zesłane na homo orthodoxicusów przez wszechpotężną obcą cywilizację z gwiazdozbioru Raka. Homo orthodoxicusy oczywiście o planach tej inwazji wiedziały, ale najwyraźniej z czystego lenistwa nie zareagowały.

oraz jest zawsze skrajnie racjonalny

Homo orthodoxicus jest zawsze skrajnie racjonalny i nigdy nie kieruje się emocjami. Stąd wiadomo, że te wszystkie sztaby ludzi pracujące w marketingu i reklamie nie są w stanie na niego wpłynąć. Obecność tych działów w korporacjach to tylko i wyłącznie dobra wolna właścicielki biznesu, która traktuje istnienie tych działów w kategoriach działalności charytatywnej. A zatrudnianie aktorów opowiadających, że „moje robi różnicę” to nic innego jak mecenat kultury i sztuki. Stąd regulacje nakazujące umieszczanie w reklamach informacji o tym, że coś jest niezdrowe lub ryzykowne to tylko objaw bezguścia lewactwa. Oczywiście, jeśli homo orthodoxicusy „z własnego czystego cwaniactwa lub lenistwa” przestaną spłacać kredyty, to biednych bankierów należy ratować udzielając niezbędnej rekompensaty.

A poza tym strony transakcji zawsze są tylko dwie

A poza tym według homo orthodoxicusa strony transakcji zawsze są tylko dwie. Więc homo orthodoxicus uważa na przykład, że to nie szkodzi, że przy transakcji kupna-sprzedaży kredytu nie uczestniczy przedstawiciel ubezpieczyciela.

Co więcej homo orthodoxicus uważa za lewackie brednie te wszystkie kwestie kosztów zewnętrznych. On za paliwo i samochód zapłacił. Więc niech mu nikt nie bredzi, że jeżdżąc autem podtruwa osoby w okolicy i przyczynia się do globalnego ocieplenia, które gdzieś na drugim końcu świata objawia się dajmy na to suszą. On tam z nikim innym umowy nie podpisywał, a akcyza na paliwo to lewacki spisek mający na celu jedynie ubezwłasnowolnienie.

Co więcej porażka reprezentacji Polski na Euro 2016 w myśl homo orthodoxicusa też jest oczywiście związana z tym, że każdy z piłkarzy zamiast maksymalizować własne szanse na strzelenie gola biegnąc w kierunku brami przeciwnika, to posłuchał lewaków i kooperował „grając drużynowo”.

i wszystko jest deterministyczne

Według homo orthodoxicusa wszystko musi być na sto procent. Dlatego pojedyncze przypadki nadużyć są zawsze warunkiem wystarczającym do postulowania zniesienia socjalu i podatków. Wystarczy, że homo orthodoxicus znajdzie jedną osobę, której jakimś przypadkiem nie odebrano praw rodzicielskich i 500 plus wydała na alkohol, to jest to wystarczający powód do skasowania całego programu. Tak samo pojedyncze uniknięcie podatku lub pojedyncze zastosowanie jakiejś regulacji niezgodnie z przeznaczeniem.

więc liczą się szczegóły a nie całokształt

Podejście to powoduje niezrozumiałą dla lewaków koncentrację homo orthodoxicusa na szczegółach. I tak jakieś (pomniejsze zdaniem lewaków) akcje, w których policja przyjeżdża do szkół i rozdaje odbłyśniki lub gumowe bransoletki z napisem „nie gwałć mnie”, urastają do rangi jedynego sposobu walki tejże policji z wypadkami drogowymi lub gwałtami. Szczegóły zawsze są ważniejsze od całokształtu.

Oczywiście, gdy homo orthodoxicus pomimo poszukiwań nie znajdzie żadnej rzutującej na całość drobnostki, to sobie taką wymyśli. Ot np. przygotowując plakat jako dowód na coś zacytuje pracę, która wprost mówi coś przeciwnego. W końcu jeśli rzeczywistość przeczy nieskończonej wiedzy homo orthodoxicusa, to tym gorzej dla rzeczywistości. Niestety lewacy tego nie rozumieją, więc homo orthodoxicus musi dzielnie znosić ich bezpodstawne oskarżenia o to, że koncentrując się na rozmijających się z rzeczywistością informacjach o pomniejszych aspektach odciąga uwagę od prawdziwych i głównych źródeł problemów, a zatem utrudnia ich rozwiązanie.

Podsumowanie

Jak widać z powyższego wywodu, światopogląd homo orthodoxicusa jest prosty, logiczny, kompletny i spójny. Niestety wielu lewaków wciąż tego nie chce zrozumieć. Ale to tylko wina ich lenistwa oraz braku patriotyzmu, że nie chcą zostać prawdziwymi prawakami. Obciąć socjal i poprawić programy kształcenia.

——
*Przynajmniej jak na polskie warunki.
**To jednak lewacki blog, stąd takie niepoprawne wyrażenia.

Reklamy
Homo orthodoxicus

2 uwagi do wpisu “Homo orthodoxicus

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s