Sto lat, sto lat

Dzisiejszą notkę napisałem specjalnie dla najwierniejszego komentatora tego blogaska. W swym komentarzu pod poprzednią notką napisał on: „Emerytury i tak niedługo będą społeczne i nie ważne czy się odkładało po 10kPLN rocznie czy nic i tak będą takie same”. Racja Komentatorze. Z tym zastrzeżeniem, że górne ograniczenie składek na ZUS to zdaje się około 2 razy więcej niż 10 tys. PLN rocznie.

W zdaniu tym, a konkretnie w części „i nie ważne czy się odkładało po 10kPLN rocznie czy nic” kryje się też przyczyna, dla której bardzo niewiele osób będzie tęsknić za odchodzącym w przeszłość systemem. Zdanie to było nawet lepiej ujęte w rozsyłanym niedawno piśmie z ZUS. Cytując z pamięci jakaś dyrektorka pisała w nim „pamiętaj, że od Twoich decyzji związanych z zatrudnieniem zależy wysokość Twojej emerytury”, a potem następowało wyliczenie, ile tej emerytury szacunkowo będzie. Zdanie to oczywiście dobrze trafiało do przedstawicieli górnej połówki klas średnich na zasadzie „może rzeczywiście warto iść na tę załatwioną przez mamusię ciepłą kierowniczą posadkę i trochę mniej poświęcać się pisaniu modowego blogaska”. Większość, dla której wybór ścieżek zawodowych oznaczał wybór pomiędzy darmowym stażem (punktami doświadczenia niestety nie dało się płacić składek zusowskich), a robotą na czarno w jakiejś fabryce drugich śniadań dla kierowników, względnie robotą na (długo nieozusowanych) zleceniach, mogła zareagować na takie pismo tylko jednym słowem „spier-da-laj!”. Tym bardziej, że te szacowane kwoty emerytur, to były w ich przypadku kwoty jedno-dwucyfrowe, z rzadka trzycyfrowe, ale wtedy pierwsza cyfra była bliżej 1 niż 9.

Oczywiście drugim czynnikiem, który przyczynił się do upadku systemu emerytalnego była dwudziestoletnia wojna o OFE (bitwy o wprowadzenie, a potem bitwy o utrzymanie). Do dziś można znaleźć ludzi, którzy o odremontowanych dwadzieścia lat temu do standardu B- powierzchniach biurowych mówią per „pałace”. Zupełnie jakby nie zauważali tych wybudowanych ostatnio szklanych biurowców klasy A, w których zresztą miewają swoje siedziby właściciele OFE.

Tak więc żyjemy w kraju, w którym ludzie życzą sobie sto lat chyba tylko z czystego przyzwyczajenia. I na nic raczej zdadzą się jęki dochodzące z niektórych stron, że „zabierajo nam nasze pieniondze”. W zasadzie PIS mógłby nawet zorganizować konferencję, na której Minister Szałamacha pokazałby „a teraz zabieramy pieniądze z OFE i przelewamy je na właśnie utworzone konto kota Jarosława. Zrobione. Tym sposobem zadbaliśmy o przyszłość Polski”, a i tak nikogo by to za bardzo nie ruszyło. Bo co to za różnica emerytura dwa złote pięćdziesiąt groszy czy dwa złote czterdzieści dziewięć groszy.

I oczywiście zgoda, że proponowane reformy nie uderzą też w drobnych cwaniaczków regularnie naciągających państwo na różne kwoty (czyli bożyszcza ortodoksyjnych liberałów). Przecież Ci ludzie nie są masochistami ;-p. A i cwaniaczków z opozycji nie ma co za bardzo ruszać. Nazwijmy to solidarnością zawodową. Inne solidarności, to już tylko w muzeum. I w nadciągających emeryturach społecznych, których jedynym zadaniem będzie zapobieżenie klęsce głodowej.

W rzeczy samej, jedyne w kogo reforma emerytalna może uderzyć, to betonowy elektorat Platformy, Razemitów i innych Stonóg. Czyli jakiś urzędników i menedżerów niższych szczebli. Więc strata polityczna w sumie niewielka ;-p.

Reklamy
Sto lat, sto lat

3 uwagi do wpisu “Sto lat, sto lat

  1. komentatorlolka pisze:

    Komentatorlolka docenia wpis specjalnie dla niego. Nie zgadza się jednak z tym, że reforma uderzyłaby jedynie w urżedników i menadżerów niższych szczebli. Uderza we wszystkich uczciwie zarabaiających i uczciwie płacących składki ZUS (zapewne lwia część czyni to bo musi, a nie bo ma wybór, co komentarololka uzasadnia w poprzednim wpisie o pracy na czarno lub smaozatrudnieniu). Nie zmienia to faktu, że widząc olbrzymie ujemne kwoty na pasku w pozycji „ZUS” każdej jednej osobie otwiera się nóż w kieszeni, że dostanie (niemal) taką samą – głodową emeryturę jak cwaniaczki pracujący na czarno i jeżdżący czarnymi BMKami, przedsiębiorcy odkłądający minimalny ZUS (a przez pierwsze lata nie czyniący tego w ogóle o ile kojarzę) jeżdżący srebrnymi mercedesami, jak ludzie, którym 4/5 pensji wpada spod stołu i posiadającymi jedynie prawie nowe Audi… Niestety fiskus nad tym nie panuje. Drzwi dla oszustów są w tym kraju tak szeroko otwarte, że ciężko je nazwać drzwiami. No ale cóż… Skoro Państwo okrada nas, to czemu my nie mamy okradać Państwa? Tylko czemu przedsiębiorca może wrzucać masło na kolację w koszty działania firmy, a biedny etatowiec kosztów dojazdu do pracy nie może nawet wrzucić chociażby w uzyskany przychód? – może kolejny wpis?

    Polubienie

    1. Oj nie, lolek nie ma na razie za bardzo siły na kolejne wpisy o jednym z ostatnich rodzajów solidarności, który nie trafił jeszcze w tym kraju do muzeum, czyli solidarności cwaniaczków. Tym bardziej, że to temat rzeka.

      I oczywiście kajam się, że lista zawodów była tak krótka. Ale powiedzmy sobie szczerze, że estymacje wysokości emerytur szeregowych pracowników też niekoniecznie sięgają czterech cyfr, czyli kwoty, która w powszechnym odczuciu pozwala na skromne przeżycie… a może nawet i opłacenie domu spokojnej starości, jak dzieci dołożą brakującą drugą połowę.

      „No ale cóż… Skoro Państwo okrada nas, to czemu my nie mamy okradać Państwa?”
      Wyłączenie państwa – jednej z nielicznych dużych organizacji, na którą przeciętny szaraczek miewa jakiś wpływ – do kategorii „oni”, to IMO smutny objaw sukcesu propagandy ortodoksyjnych liberałów.

      Polubienie

  2. komentatorlolka pisze:

    Dokładnie tak jak Lolek napisał – to „smutny objaw sukcesu propagandy ortodoksyjnych liberałów.” I co im zrobić? Siedzimy i płacimy dalej podatki na nich jak i na pozostałe grupy niekoniecznie potrzebujących…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s