Bezdomny problem w tramwaju

Trójkąt czarny – oznaczał więźniów „aspołecznych” (Asoziale – Aso), których powodami uwięzienia były w teorii włóczęgostwo i prostytucja; praktycznie zaś wiele innych czynów i zachowań dość dowolnie i arbitralnie interpretowanych przez władze policyjne. Za „aspołecznych” uznano Romów osadzonych w obozie cygańskim w Birkenau.

www.auschwitz.org

i żeby nie było

Art.  12. W domach pracy przymusowej umieszczani będą, z zastrzeżeniem postanowień artykułu 24 niniejszego rozporządzenia, żebracy i włóczędzy zdolni do pracy i nie posiadający środków utrzymania, co do których sąd orzekł umieszczenie w domu pracy przymusowej.

Rozporządzenie Prezydenta RP z dnia 14.10.1927 r. o zwalczaniu żebractwa i włóczęgostwa

Lolek założył tego bloga z myślą o pisaniu o transporcie. Niestety, jak to z niszowymi blogaskami bywa, wyszedł mu blogasek poświęcony wylewaniu żali na rzeczywistość. Szczęśliwie czasem jedno z drugim się łączy, więc dzisiaj lolek pożali się na teksty o „ostatecznym rozwiązaniu kwestii bezdomności w tramwajach”, co rzekomo ma na celu zwiększenie atrakcyjności tej gałęzi transportu.

Temat bezdomnych w tramwajach nasila się, gdy jest bardzo zimno oraz gdy jest bardzo ciepło, generując zazwyczaj trochę szumu w prasie (można zajrzeć informacyjnie na wyniki sondy oraz sprawdzić skąd jest Pan radny) i na fejsbukach (polecam). Lolek za każdym razem zastanawia się czy proponenci wyrzucania bezdomnych są estetycznymi nazistami lubującymi się w przypinaniu innym czarnych trójkątów, czy też zwyczajnymi głupcami, a może jedno i drugie. Tak czy inaczej lolek uważa, że są pomysły, których przyzwoity człowiek nie powinien głośno wymawiać.

Zobaczmy sobie przykładowo na kilka cytatów artykułu z onetu (lub wawalove):

W niektórych europejskich miastach – np. czeskim Brnie, czy Pradze – wyznaczono specjalnych pracowników, którzy powstrzymują brzydko pachnące osoby przed dostaniem się na pokład pojazdu komunikacji miejskiej.

Serio serio? Chyba tylko w najbardziej sprawaczonych społeczeństwach problemy bezdomności „rozwiązuje się” nie przez organizację im pomocy, tylko przez wydawanie publicznej kasy na zatrudnienie „wyrzucaczy”.

Z kolei dr Piotr Kładoczny z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka twierdzi, że nie ma w takiej sytuacji dobrego rozwiązania i należy postępować intuicyjnie.

Wszystko zależy od tego, co może się wydarzyć i jakie będą konsekwencje usunięcia bezdomnego z tramwaju czy autobusu. Bo jeśli np. mógłby zamarznąć na mrozie, to tego nam nie wolno robić. Ale nie ma nic nieetycznego w tym, jeśli kogoś poprosimy o opuszczenie pojazdu.

Taki fail ze strony przedstawiciela HFPC. No więc Szanowny Panie Doktorze (i inni fani wyrzucania bezdomnych z tramwajów) powinien Pan wiedzieć, że:

  • współczesne miasta są skonstruowane tak, że zakładają, iż domyślnym środkiem transportu jest transport zmotoryzowany. Może Pan nie zauważył, ale zwarta zabudowa preferująca ruch pieszy występuje zazwyczaj tylko w obszarze starówek, które co zapewne nie będzie zaskoczeniem, nazywają się tak by podkreślić ich historyczny charakter.
  • samochody i motory, czyli indywidualne środki transportu zmotoryzowanego, są drogie, więc bezdomnych na nie nie stać.
  • nie widzi Pan nic szczególnie nieetycznego w wyrzucaniu bezdomnych z tramwaju, bo zapewne nie słyszał Pan o koncepcji prawa do przemieszczania się jako podstawowego prawa człowieka. Co mówiąc szczerze lolka trochę dziwi.
  • Tak w skrócie, to co Pan nie uważa za nieetyczne, sprowadza się to tego „by ten bezdomny łaził do pracy lub domu pomocy po 20km w jedną stronę”, co przekłada się na na jakieś pięć godzin marszu. Takie odległości nie są niczym dziwnym we współczesnych miastach. Domyślnie zakłada się, że nie stanowią też one większego problemu. Domy pomocy nie są budowane co sto metrów, a pracę dla bezdomnego też niekoniecznie jest tak łatwo znaleźć. Teraz może być nawet trudniej niż w latach trzydziestych ubiegłego wieku, bo teraz mamy gospodarkę opartą na wiedzy, która domyślnie wymaga wyższych kompetencji (za zdobycie których trudno jest bezdomnemu zapłacić). Wpychanie tonącego w głębiny nie jest uznawane za nieetyczne chyba tylko wg ultraprawackich etyk
  • A zatem nie widzi Pan nic nieetycznego w postawach, które w swoich skutkach de facto nie różnią się za wiele od kar ograniczenia wolności. Te też zakładają „zakaz zmiany stałego pobytu bez zgody sądu”
  • Można jeszcze wspomnieć o tym, że tramwaje bywają w ogólności nazywane transportem publicznym. Słowo „publiczny” zdaje się podkreśla tutaj „powszechność dostępu” do tego transportu. Słyszał Pan o czymś takim, jak „ograniczanie praw publicznych”?
  • Już zupełnie pomijając to, że osoba, która śmierdzi wcale nie musi być bezdomna.

Ach te lata trzydzieste ubiegłego wieku z ich karami za włóczęgostwo. Tak szybko wracają. Chociaż może to i dobrze, że przestajemy udawać, iż wolność jest czymkolwiek innym niż funkcją stanu konta.

Advertisements
Bezdomny problem w tramwaju

6 uwag do wpisu “Bezdomny problem w tramwaju

  1. komentatorlolka pisze:

    Oj z „teraz mamy gospodarkę opartą na wiedzy” to Lolka już dość mocno poniosło. Jaka to gospodarka oparta na wiedzy gdy kluczem jest tania i nie- lub słąbowykwalifikowana siła robocza? A w Poznaniu nie można znaleźć do pracy ludzi, którzy na lewo odkładaliby zielone a na prawo brązowe butelki, za stawkę, która pozwoliłaby wyjść z bezdomności.

    Myślę też, że Lolek w swej poprawności nieco się zagalopował utożsamiając bezdomnych z brudasami. Nie wszyscy bezdomni odrzucają na odległość zapachem. Nie wszyscy, którzy mają dach nad głową spełniają kryterium dopuszczenia ze względu na zapach. Obrażanie bezdomnych sugerując, że aura wokół nich jest nieakceptowalna (czyt. śmierdzą) to wg. mnie nadmierne uproszczenie, insynuacja i zwyczajna obelga wobec osób w trudnej sytuacji materialnej.

    Co się tyczy Pragi czy Brna… no cóż. Nawet gdyby Lolek miał rację (bezdomny = odrzucający zapachem, z czym jak wspomniałem nie zgadzam się), to niestety nie wszystkim da się zarządzić w skali makro. Zapewne gdyby przedsiębiorstwo komunikacyjne mogło rozwiązać problem bezdomności, to rozważyłoby różne warianty. Przedsiębiorstwo komunikacyjne skupia się jednak głównie na zapewnieniu odpowiedniego poziomu obsługi swoim klientom (i bardzo dobrze), a ten na pewno nie jest odpowiedni, jeśli w tramwaju czy autobusie są osoby, których zapach wywołuje odruch wymiotny.

    Lubię to

    1. @”Myślę też, że Lolek w swej poprawności nieco się zagalopował utożsamiając bezdomnych z brudasami”
      Nie no, lolek protestuje. To nie on. Cytaty z linkowanej prasy:
      „Wraca sprawa bezdomnych w komunikacji miejskiej. W najbliższy czwartek miejscy radni planują przyjąć nowy regulamin Zarządu Transportu Miejskiego Oznacza to, że dla osób „narażających innych na dyskomfort podróży” nie będzie miejsca w tramwajach i autobusach.”

      „Każdy, kto regularnie jeździ miejską komunikacją z pewnością wiele razy widział, jak do pękającego w szwach autobusu wsiada bezdomny, a jego przykry zapach zaczyna się roznosić po pojeździe.”

      „Pijani i bezdomni będą wypraszani z autobusów i tramwajów? [SONDA]”

      @”A w Poznaniu nie można znaleźć do pracy ludzi, którzy na lewo odkładaliby zielone a na prawo brązowe butelki, za stawkę, która pozwoliłaby wyjść z bezdomności.”
      Zatrudnianie osób wyrzucających bezdomnych z tramwajów na pewno tu nie pomoże.

      Lubię to

    2. @”Chyba tylko w najbardziej sprawaczonych społeczeństwach problemy bezdomności „rozwiązuje się” nie przez organizację im pomocy, tylko przez wydawanie publicznej kasy na zatrudnienie „wyrzucaczy”.”
      „Zapewne gdyby przedsiębiorstwo komunikacyjne mogło rozwiązać problem bezdomności, to rozważyłoby różne warianty. Przedsiębiorstwo komunikacyjne skupia się jednak głównie na zapewnieniu odpowiedniego poziomu obsługi swoim klientom (i bardzo dobrze), a ten na pewno nie jest odpowiedni, jeśli w tramwaju czy autobusie są osoby, których zapach wywołuje odruch wymiotny.”

      Tutaj z kolei zgadzamy się bardziej niż myślisz. To o czym piszesz to jest właśnie kwintesencja zaprawaczenia. Ot „sprywatyzujmy usługi publiczne albo przynajmniej zróbmy z usług publicznych mimikę usług oferowanych na rynku, więc niech nasz przewoźnik „optymalizuje swój profit”, a działaniem sił wolnego rynku nastąpi szczęśliwość”.

      Tymczasem przykład ten jest po prostu kolejnym przykładem na to, że optymalizacja lokalna nie musi prowadzić do optymalizacji globalnej. Akurat tutaj objawia się to tym, że strumień kasiory zamiast na rozwiązywanie problemu idzie na próby „odgradzania się” od niego.

      Inne, niż ortodoksyjne prawactwo, myśli polityczne nt. funkcjonowania usług publicznych widzą w nich usługi publiczne (w końcu kasa jest publiczna), które mają na celu realizację zadań publicznych. Zadania te zazwyczaj są różne i jest ich wiele jednocześnie, a przy tym wcale nie muszą obejmować maksymalizacji profitu.

      Przy czym zdaję sobie sprawę, że ortodoksyjni prawacy mogą powiedzieć, że problem bezdomności to wcale nie jest problem, bo „jeden z drugim bezdomny mogli pomyśleć jak brali kredyt, że mogą się rozchorować, więc są sami sobie winni. Tym bardziej, że powinni przewidzieć też, że ich mieszkania stanieją, więc nie będą w wystarczającym stopniu pokrywać kredytu”. No cóż mnie jako lewaka raczej razi owe przerzucanie winy na najsłabszych uczestników (bo ryzyko ewidentnie zostało przerzucone już wcześniej). Z poprawnym szacowaniem ryzyk i trafnym prognozowaniem przyszłości mają problemy nawet silni gracze. Zatem lewackiej perspektywy można by z tego raczej spróbować wywieść kolejny przykład na to, że niekontrolowany kapitalizm prowadzi mniej więcej do tego samego co niekontrolowany reaktor RBMK-1000 – tj. obrzydliwie nieznośnego świata dla dużych grup ludzi.

      Lubię to

  2. komentatorlolka pisze:

    „Tymczasem przykład ten jest po prostu kolejnym przykładem na to, że optymalizacja lokalna nie musi prowadzić do optymalizacji globalnej. Akurat tutaj objawia się to tym, że strumień kasiory zamiast na rozwiązywanie problemu idzie na próby „odgradzania się” od niego.” – żeby przeprowadzić optymalizację globalną należałoby mieć 1 ośrodek decyzyjny i planować wszystko centralnie. Mieliśmy już gospodarkę centralnie planowaną. Jakoś nie wyszło. Może gdyby PZPR dysponował AHP albo Electre to byłoby łatwiej. Bądźmy realistami – przy obecnych ograniczeniach narzuconych odgórnie odgrodzenie się od problemu bywa lokalnie najlepszym rozwiązaniem. Oczywiście tylko do czasu, aż rozwiązany zostanie problem bezdomności. Wtedy fundusze przeznaczone na „odgrodzenie” powinny być przealokowane w inne miejsce, gdyż odgradzanie się od bezdomności nie ma sensu, gdy problem bezdobności jest rozwiązany odgórnie.

    Widzę, że do pozostałych kwestii Lolek się nie odniósł, co traktuję jako ciche przyznanie racji, co bardzo mnie cieszy i co pokazuje, że Lolek nie tkwi w socjal-lewakowym zacietrzewieniu.

    Co do bardzo wąskiej grupy osób, które zostały bezdomnymi ponieważ zachorowali, co spowodowało brak możliwości spłacania kredytu hipotecznego i eksmisję na bruk (swoją drogą ciekawe czy Lolek zna chociaż 1 taki przykład – choćby medialny) to prawdopodobnie byli to ortodoksyjni prawacy, którzy doszli do wniosku, że nie warto dawać zarobić ubezpieczalniom i jeszcze znaleźli takowy bank, który im kredyt bez takiego ubezpieczenia sprzedał. Komentator lolka został zmuszony to zabezpieczenia się na taką ewentualność i dlatego rata jego kredytu jest o 40 PLN wyższa każdego miesiąca ale za to w przypadku choroby uniemożliwiającej kontynuację pracy nie musi się on martwić o bezdomność.Jeśli jednak ktoś dostał możliwość przyoszczędzenia takich 40 PLN i chętnie z niej skorzystał to i owszem – powinien z pełną świadomością ponosić ryzyko, o ile było ono przewidywalne. Wg mnie każda osoba posiadająca dowód osobisty i nie będąca ubezwłasnowolniona powinna być świadoma, że w perspektywie 10-15-20 czy 30 lat spłaty kredytu hipotecznego musi się liczyć z takimi ryzykami jak śmierć, huragan, utrata pracy czy choćby choroba. Komentator lolka jako podatnik nie ma ochoty płacić na osoby, które w swej pazerności udawały, że takie ryzyka nie istnieją. Wolałby te pieniądze przeznaczyć na pomoc osobą niepełnosprawnym, które nigdy nie miały możliwości dostać kredytu hipotecznego.

    Lubię to

    1. @”Widzę, że do pozostałych kwestii Lolek się nie odniósł, co traktuję jako ciche przyznanie racji, co bardzo mnie cieszy i co pokazuje, że Lolek nie tkwi w socjal-lewakowym zacietrzewieniu.”
      Mój lewacki blogwizerunek, taki zepsuty. Nieładnie komentatorze, nieładnie 😉

      @”żeby przeprowadzić optymalizację globalną należałoby mieć 1 ośrodek decyzyjny i planować wszystko centralnie.”
      No bez przesady, tu wystarczy spotkanie dyrektora ZTM z dyrektorem MOPS w celu sformowania poziomej struktury projektowej, która znajdzie rozwiązanie. W tym przeszkadza tylko skrajnie prawicowa mentalność sprowadzająca się do „tonącego wepchnij głębiej w toń, a leżącemu zabierz portfel”. Po co robić, skoro politycznie zostanie to odebrane, jako jakieś lewactwo, więc przyniesie punkty ujemne.

      @”Może gdyby PZPR dysponował AHP albo Electre to byłoby łatwiej.”
      W Salwadorze mieli Cybersyna :-).

      @”przy obecnych ograniczeniach narzuconych odgórnie odgrodzenie się od problemu bywa lokalnie najlepszym rozwiązaniem.”
      Odgórnie tzn. skąd?

      @”Komentator lolka został zmuszony to zabezpieczenia się na taką ewentualność i dlatego rata jego kredytu jest o 40 PLN”
      Abo dość szczęśliwie w Polsce prawodawstwo okołokredytowe miało w pewnym stopniu na względzie to, że wszyscy jesteśmy niepoprawnymi optymistami, więc teksty o tym, że „każda osoba posiadająca dowód osobisty i nie będąca ubezwłasnowolniona powinna być świadoma, że w perspektywie 10-15-20 czy 30 lat spłaty kredytu hipotecznego musi się liczyć z takimi ryzykami jak śmierć, huragan, utrata pracy czy choćby choroba” to prawicowe rojenia nie mające większego pokrycia w rzeczywistości. Spece od szacowania ryzyka mają z tym poważny problem (szczególnie w takim horyzoncie czasu!), a my mamy tego oczekiwać od jakiś szaraczków. W innych krajach niestety tych prawicowych rojeń się nie posłuchano i stąd wziął się kryzys. Ale w Polsce też wielu sobie nie zdaje sprawy, że są tylko kilka niespłaconych rat od poważnych problemów.

      Lubię to

  3. komentatorlolka pisze:

    @ nie podzielam opinii Lolka, że spotkanie dyrektora ZTM z dyrektorem MOPS = rozwiązanie problemu bezrobocia w mieście. Ten problem jest niestety bardziej skomplikowany i stakeholdersów jest znacznie więcej a to, że ten problem występuje na świecie nie wynika jedynie z braku spotkań pomiędzy dwoma panami w odpowiednich miastach.

    @ ZTM to nie jest organizacja walcząca z bezdomnością tylko przewożąca pasażerów. Nie wiem kto o tym zdecydował. Zapewne właściciel ZTM.

    @ Oczywiście nie można od jak to ujął Lolek „szaraków” oczekiwać, że będą tak samo dobzi albo nawet lepsi w szacowaniu ryzyka niż firmy ubezpieczeniowe – absolutnie się zgadzam. Nie zwalnia to jednak z myślenia. Można mieć wątpliwości czy np. w Polsce będzie trzęsienie ziemi, które dotknie moją nieruchomość. Można mieć wątpliwości czy np. w Polsce będzie atak terrorystyczny, który dotknie moją nieruchomość. Można mieć wątpliwości czy np. w Polsce będzie wojna hybrydowa, która dotknie moją nieruchomość. W takich wypadkach pomoc Państwa (i to w bardzo szerokim zakresie) byłaby jak najbardziej wskazana. Zakładanie jednak, że przez 30 lat nie spotka mnie ani choroba, ani śmierć ani utrata pracy to najzwyczajniej w świecie ignorancja, głupota lub zwykła bezczelność i chłodna kalkulacja zakładająca, że Państwo zawsze pomoże. Są przypadki bezdomnych, którym bezwzględnie należy się pomoc w szerokim zakresie oraz takie przypadki bezdomnych, którym moim zdaniem należy jedynie zapewnić minimum socjalne o ile na to zasługują (bo jeśli np. mieszkanie komunalne byłoby dewastowane, a pieniądze przeznaczane na prostytucję) to i tego bym pozbawił i indywidualnie rozważył co z takim delikwentem zrobić.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s