Nową przypowieść Polak sobie kupił

Zbliża się okres wakacyjny, który najpierw połączy lud polski śpiewem „Nic się nie stało, Polacy nic się na stało, …”, by chwilę potem odgrodzić go wzajemnie od siebie na plaży parawanem. To dobry okres do poprowadzenia bezwartościowych rozmyślań* o Polakach właśnie. Odpowiedzmy sobie zatem na wakacyjne pytanie „A więc kim jest typowy Polak?”

Otóż typowy Polak szanuje tradycję,
więc niczym dawny szlachcic zasiada sobie przy grillu (współczesny odpowiednik karczmy)
i prowadzi dysputy z innymi szlachcicami popijając przy tym wódeczkę.
Typowy Polak oczywiście zapoznał się z twórczością Kochanowskiego,
tak jak i zapoznaje się demotami, kwejakami i jebzdzidami (bo nie są tl;dr**).
Tylko w sumie nie do końca wiadomo, ile z tego zrozumiał.
Typowy Polak jest także bardzo czuły na punkcie własnego honoru.
Gdy tylko dowiedział się, że wydawca żółtych książeczek „for dummies”
chce w Polsce przetłumaczyć nazwę tej serii na „dla opornych”
to w mig poczuł się urażony i skory do bijaczki.
Więc wstał od stołu gotów do wymuszenia siłą szacunku,
lecz pojedynek skończył się jeszcze zanim na dobre rozpoczął,
gdyż Polak wstając walnął głową w belkę sufitową.

Typowy Polak mieszka w kraju dysponującym
drugą pod względem wielkości w Europie flotą samochodów ciężarowych.
Opanował rynki zachodnie wożąc towary Angeli, Cameronowi i Hollande’owi.
Nie bał się też rynków wschodnich wożąc towary Putinowi.
A gdyby była taka potrzeba i znalazłby się chętny do zapłaty,
to zawiózłby towar nawet i ciapatym.
Cała Europa czuje respekt przed polskim TIRem.
Ale Polak tego nie dostrzega,
bo to nie pasuje do jego zakompleksionej wizji samego siebie.
Więc zamiast, jak od czasów starożytnych karawaniarzy wiadomo,
zachowywać przynajmniej biznesową uprzejmość,
to Polak szczyci się swoją nienawiścią i ksenofobią.

Belka sufitowa już się zbliża…

Lolek życzy wszystkim przyjemnych wakacji.


  • Skoro większość wejść z przypadku na tego blogaska jest po wpisaniu w wyszukiwarkę wyrażeń pokroju „myśl nie wnosząca nic nowego” czy też „motto nieroba”, to może i na „bezwartościowe rozmyślania” uda się kogoś złapać ;-p
    ** tl;dr – zbyt długie, by przeczytać
Reklamy
Nową przypowieść Polak sobie kupił

Jedna uwaga do wpisu “Nową przypowieść Polak sobie kupił

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s