A może to był drwal zawodowy…

Co rusz media informują nas o tym, jak straszliwie nasze państwo tłamsi buciorem użytkowników siekier. Aresztuje na trzy miesiące, grozi wieloletnim więzieniem, mienie jest bezwzględnie rekwirowane. Nie ma mowy o jakiejkolwiek litości. Nie ma też obrońców smażących teksty o tym, że przecież to jest podwójne karanie za ten sam czyn, ponieważ rekwiruje się mienie oraz jednocześnie odbiera wolność. Nikt nie pochyla się nad ciężkim losem drwali zawodowych. Ba, nikt nie mówi też, że te kary są nazbyt surowe, chociaż są surowsze, niż odebranie licencji na użytkowanie.

Tymczasem wszystko powyższe najnormalniej w świecie funkcjonuje sobie w debacie o karaniu kierowców ZNACZNIE przekraczających prędkość. Uprzywilejowanie jakiejś grupy społecznej można poznać właśnie po tym, że w debacie na poważnie sugeruje się jej niekaranie lub znacznie łagodniejsze karanie za czyny, za które innym grupom proponuje się najsurowsze wyroki. Należy podkreślić tu, że nadmiernie rozpędzony samochód jest obiektywnie dalece bardziej śmiercionośny niż jakaś tam siekiera. Siekiery łatwiej jest uniknąć niż rozpędzonego samochodu. Rozpędzony samochód, w przeciwieństwie do siekiery, jest także źródłem natychmiastowej śmierci. No czasem jest to śmierć w potwornych cierpieniach.

speedkillrate
Prawdopodobieństwo zadania śmierci pieszemu w zależności od prędkości uderzenia w niego. Rysunek wyrżnięty z preprinta Rosen E., Sander U.: Pedestrian fatality risk as a function of car impact speed. Accident Analysis & Prevention, vol. 41, nr 3, 2009, s. 536-542.

Ostatecznie samochód ponosi jedynie niewielkie obrażenia w bezpośrednim starciu z siekierą.

Zbulwersowała was sprawa zaszlachtowania dziesięciolatki z Kamiennej Góry? W 2014 roku kierowcy zaszlachtowali w Polsce 33 pieszych dzieci do 14 roku życia, raniąc dalsze 1191 (.pdf!). A może zbulwersowała was sprawa sadysty, który okaleczył i zakopał żywcem psa? Jadąc samochodem w takiej sytuacji myślelibyście tylko o tym, żeby nie zabrudzić sobie lakieru. W końcu jeden martwy pies więcej czy mniej, co za różnica… No dobra, lolek ma lepsze mniemanie o jego czytelnikach.

Ale wróćmy do rzeczywistości. A w rzeczywistości panuje kultura Pana. Człowiek w samochodzie to Pan, który może bezkarnie pieszego chłopa uderzyć a nawet zabić. Nie to co bieganie z siekierą, co ewidentnie jest rozrywką typowo prolską, więc surowe kary są pożądane. Kultura Pana jest dosyć uniwersalna. Można mierzyć nią poziom rozwoju cywilizacyjnego, gdyż ten powoduje jej zanik. Polska, jak na kraj peryferyjny, nawet nie wypada aż tak źle jak co po niektóre kraje na wschodzie, tym bliższym i tym dalszym też. Chociaż dla rodzin zamordowanych pieszych to marne pocieszenie.

Advertisements
A może to był drwal zawodowy…

2 uwagi do wpisu “A może to był drwal zawodowy…

  1. Komentator Lolka pisze:

    Odwieczny problem brawury na drodze. Sęk w tym, że lepiej karać za to kierowców, którzy nie wyhamowali z 90-100 wjeżdżając na teren zabudowany, który często zaczyna się od 1-2km lasów i pastwisk. Ci co przez centrum mkną niczym po autostradzie mam wrażenie, że są bezkarni. Do tego wszędobylska bezczelność, jazda na zderzaku auta poprzedzającego bo każdą 5m szparę wykorzysta inaczej jakiś cwaniak. Mówiąc w skrócie – kara się tych, na których można zarobić, a nie tych, którzy sprawiają realne zagrożenie na drogach.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s