Czy parytety są sprawiedliwe?

Cały artykuł w jednym zdaniu: „Tego nie wiadomo, ale to blogasek lolka, więc ten trochę się powymądrza”.

Dzisiaj lolek przedyskutuje sobie trochę temat sprawiedliwości. Lolek co prawda zna go od strony dzielenia funduszy na budowę dróg pomiędzy regionami. No ale kwestia komu fundnąć schetynówkę, jako przykład realnej polityki, nie wydaje się być w Polsce jakimś szczególnie gorącym tematem. Dlatego też lolek zmuszony został do rozszerzenia rozmyślań na ogólniejszy poziom rozdziału fruktów i zgniłków pomiędzy różne zbiory, a następnie wybór czegoś, co jest na prawdę gorące. No i wyszło mu, że na prawdę rozpalającą serca i dusze Polaków kwestią, jest, jak na światopoglądowe tematy przystało, odpowiedź na pytanie, czy danie kobietom połowy miejsc na listach wyborczych (i to jeszcze z suwaczkiem) jest sprawiedliwe?

Próbując odpowiedzieć sobie na to pytanie, niestety, ale od razu wpadamy w bagno niejasności. Mianowicie wzmiankowani Thomopoulos i Grant-Muller napisali o tym, że jest 6 (sześć) różnych definicji kiedy jest sprawiedliwość. Definicje te co więcej lubią się wzajemnie wykluczać i o żadnej nie da się za bardzo powiedzieć, że jest najlepsza. Są to:

  • podejście utylitarne, czyli w skrócie „nieważne, kto zyska, a kto straci, byleby sumarycznie wyszło na plus”
  • podejście egalitarne, czyli „wszyscy są równi, więc powinno się do tego dążyć poprzez wspieranie najsłabszych”
  • podejście zaprezentowane przez Johna Rawlsa, czyli mniej więcej, że słabszych trzeba wspierać raczej bardziej, niż mniej od bogaczy, a zrzutka biedaków na frukty dla bogaczy, to w ogóle zazwyczaj jakaś niesprawiedliwość
  • podejście „każdemu tyle samo, nie wnikając w to kto miał lepiej na starcie”
  • podejście „tyle samo być nie musi, ale różnica nie powinna być większa, niż …. (np. 23,33%). Aha, ciągle nie wnikamy, kto jak miał na starcie”
  • podejście „każdemu nie mniej, niż ….. (np. 20%), nie wnikając w to kto miał lepiej na starcie”

Oczywiście to zapewne nie są wszystkie możliwe koncepty sprawiedliwości. Ot można tu dodać na przykład podejście spotykane w internetach, że sprawiedliwie jest wtedy „kiedy JA mam dobrze, a cała reszta jest możliwie maksymalnie gnębiona” (podejście psychopatyczne).

No ale pozostańmy przy tych sześciu definicjach, gdyż to dopiero początek niejasności. Rzut okiem wskazuje, że jakaś połowa z nich albo patrzy jak to pomiędzy potencjalnymi beneficjentami fruktów (albo zgniłków) jest na starcie, tudzież szuka jakiegoś najlepszego ogólnego dobrostanu na końcu.

Tutaj też w sprawie parytetów wizje są podzielone. Ot jedni mówią, że kobiety na starcie mają gorzej i trudniej w polityce. Powstała też opozycja mówiąca dokładnie odwrotnie.

O powyższym zostało już powiedziane sporo przez większych znawców, niż lolek, więc ten zastanowi się tu trochę bardziej nad bazującym na utylitaryzmie argumentem „merytorycznym”, który mówi o tym, że istnieje coś takiego, jak kompetencja. Stąd z różnych względów (w zależności od wersji argumentu) wymuszenie równego udziału kobiet i mężczyzn na listach wyborczych powoduje, że trzeba odrzucić mężczyzn, którzy tej kompetencji mają więcej, a umieścić na listach kobiety, które tej kompetencji mają mniej.

To bardzo ciekawy argument, gdyż zakłada, że można zrobić obiektywny ranking kandydatów. Ot wystarczy zrobić konkurencję sportową o nazwie „kompetencja” i wyłonić zwycięzcę. A ci, którzy głosują na innych kandydatów, to albo masochiści celowo wybierający niekompetentnych polityków, albo gupki…, albo jedno i drugie.

Stąd argument jest zapewne ulubionym argumentem różnej maści buców, którzy uważają, że to oni są najprzemądrzalsi na świecie, a cała reszta, ewidentnie się nie zna. Lolka za bardzo ten argument nie pociąga. Znamienne jest tutaj, że owa „kompetencja” jakoś nigdy nie jest przybliżana. To znaczy, nie wiadomo, czym ona właściwie jest. Ba, jakby się zapytać ludzi, jaki to jest dobry polityk, to odpowiedzą każdy inaczej i większość wskazując inne cechy. Czyli dochodzimy do tego, że kryteriów oceny polityków jest wiele.

W tym miejscu lektura dowolnej pozycji traktującej o podstawach oceny, w której jest wiele kryteriów, powie nam, że przy wielu kryteriach oceny zazwyczaj nie ma jednej obiektywnie najlepszej opcji. Kandydat idealny się nigdy nie urodził. Ba tak obiektywnie to nie wiadomo nawet, czy lepszy jest Robert Kubica, czy też Robert Lewandowski. Tym bardziej nie wiadomo, czy lepsza jest muzyka pop, dance, czy też seans Bolka i Lolka. W książkach tych można za to przeczytać, że w takich sytuacjach jest multum opcji obiektywnie dobrych, a co z tych opcji ktoś sobie ostatecznie wybierze, to jego subiektywna sprawa. W świecie wyborów oznaczać to może tyle, że każdy kandydat jest dobry, a kto tam ostatecznie będzie w sejmie, to zależy, co wybiorą wedle własnego widzimisie wyborcy. Jak ktoś nie lubi bab, bo to baby są i wiadomo – biją, to parytet będzie mu wyjątkowo uwierał. Reszta nie będzie miała zapewne z tym jakiegoś większego problemu. No ale wracając do tematu. Czy zatem parytet na listach wyborczych jest sprawiedliwy? Tego obiektywnie nie wiadomo. Czy lolkowi parytet przeszkadza? Nie, lolek uważa, że to nawet dobrze, że partie go wprowadzają (no dobra, na chwilę obecną wprowadziła go w zasadzie tylko partia Razem). Przy czym te koncepty sprawiedliwości, które są lolkowi bliższe oczywiście też nie mają nic przeciw, a nawet są za.

I chociaż lolek zdaje sobie sprawę, że zapewne uda się znaleźć partie, gdzie wprowadzenie parytetów skończy się jednym wielkim skrzywdzeniem kobiet, to gdyby jednak ktoś się czepiał, to lolek ma też pod ręką trzy różne racjonalizacje*:

  • racjonalizacja demokratyczna, czyli polityka to podejmowanie decyzji, które dotykają społeczeństwa składającego się w połowie z kobiet, a więc demokracja, jako rządy ludu, powinna umożliwiać kobietom kandydowanie na równych zasadach
  • racjonalizacja merytoryczna, czyli więcej różnych punktów widzenia i szerszy wachlarz wiedzy oraz doświadczeń prowadzi  ostatecznie do lepszych decyzji
  • racjonalizacja pragmatyczna, czyli równiejszy dostęp do władzy sprzyja przychylniejszemu postrzeganiu państwa, jako wspólnoty, a nie kata, co z kolei prowadzi do budowania silniejszego państwa, jako takiego, czyli silniejszej wspólnoty, czyli… 😉

Oczywiście lolek się nie zna na tym temacie i tylko tak wymądrza. Ale w końcu do jego blog. Tą uwagą lolek chciałby zakończyć, więc dziękuje za uwagę.

* które są dość bezpośrednim sparafrazowaniem Carmony i in.

Advertisements
Czy parytety są sprawiedliwe?

2 uwagi do wpisu “Czy parytety są sprawiedliwe?

  1. komentator lolka pisze:

    Jeśli idziemy w parytety to dlaczego tylko dla kobiet? Może dajmy połowę kobietom, połowę niepełnosprawnym, połowę mniejszościom narodowym, połowę Eskimosom… hmmm… w sumie te połowy musiałyby być nieco mniejsze niż połowa bo by się wszyscy nie zmieścili ale to już inny wątek (no chyba, że część posłów/senatorów byłaby niepełnosprawnymi kobietami z Grenlandii i z obywatelstwem któregoś z naszych sąsiadów). Gdyby naród chciał żeby u władzy było więcej kobiet to by je wybrał. Wszakże na listach wyborczych jest sporo więcej kobiet niż miejsc w sejmie. Jeśli my – naród zechcemy aby kobiety rządziły to komentator lolka nie ma nic przeciwko aby wszystkie miejsca w sejmie, łącznie z 2 dla mniejszości niemieckiej były obsadzone przez kobiety. A jeśli my – naród tego nie chcemy to dlaczego ma się nas zmuszać do takiego a nie innego wyboru.

    Z wyrazami szacunku
    komentator lolka

    Lubię to

    1. „no chyba, że część posłów/senatorów byłaby niepełnosprawnymi kobietami z Grenlandii i z obywatelstwem któregoś z naszych sąsiadów” – rozumiem, że trochę komentator tu parafrazuje. Ależ tak właśnie jest.

      „dlaczego ma się nas zmuszać do takiego a nie innego wyboru” – a kto komentatora lolka zmusza do głosowania na kobiety?

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s